To chyba jeździmy w różne Bieszczady. W lecie zawsze był ścisk jednak Jesienią ten ścisk zaczyna być naprawdę przytulny. To co że ludzi jest mnóstwo jeśli ci ludzie są naprawde wspaniali... Nie powiem, zdarzają się jakieś czarne owce, ale w żadnym innym miejscu nie można zawrzeć tak licznych i różnorodnych znajomości... Natomiast zaczyna mnie powoli dobijać snobizm niektórych "turystów", którzy nie rozmawiają z tobą jeśli nie słuchasz odpowiedniej muzyki np.: "Yapa przeboje na szlaku"(sic!)


Odpowiedz z cytatem