Złapaliśmy szlak, który prowadził, jak po sznurku. Lasy, niewielkie polanki, niektórzy podskakiwali na widok słupków;-)
Ja cieszyłam się z kosówki, bo oznaczała kolejne piętro podejścia i coraz bliższy szczyt. Prawie frunęłam do góry;-)
Już widziałam Białego Słonia i między chmurami inne wierzchołki.
![]()





Odpowiedz z cytatem





















