Mamy identyczne zdanie. Na koniec podamy adresy i kontakty
Wieczorem, oprócz kolacji, meszek i gruzawików, były śpiewy przy gitarze, która też zmieściła się w bagażniku. A rano pobudka o tradycyjnej godzinie 6:00 tutejszego czasu, czyli naszej 5:00. Ruszamy w drogę. Wrócimy tu za 5 dni. Początek „mackensenem” w dół.
![]()
Przechodzimy na prawą stronę Czarnego Czeremoszu, by nie zakłócać pracy strażników granicznych, którzy kontrolują tylko po lewej stronie.
Ostatnie zabudowania i suszące się siano.
Miniaturowa kładka na Potoku Datnickim.
I znów droga Mackensena (Brusiłowa), tym razem na wschód. Wchodzimy w Góry Hryniawskie.
Nie jesteśmy samotnymi wędrowcami na tej drodze.
Grzbiet Hryniaw osiągamy na Watonarce.
Tutaj zasłużony odpoczynek – w cieniu oraz industrialnym otoczeniu.
Pokazał się Pop Iwan
Widać obserwatorium na szczycie.
![]()




Odpowiedz z cytatem






