Ja jeszcze nawiążę do pierwszego noclegu, bo to miejsce mnie tak urzekło, że chciałabym tam powrócić i siedzieć, siedzieć na ławie, patrzeć, słuchać, oddychać górskim powietrzem:-) Tymczasem przyszło mi z plecarem łazić;-)
A przed hotelem rosły malwy i stare jabłonki.