Czywczyn, choć jest tu najwyższy i od niego bierze nazwę całe pasmo, nie leży w grzbiecie głównym. Schodzimy na południe, na przełącz a następnie podchodzimy na Czywczynarz i tu spotykamy grzbiet główny oraz granicę ukraińsko-rumuńską. Przechodzimy przez bramkę w "sistiemie". Mam z tego przechodzenia ładne zdjęcie, ale mam też "szlaban" na jego publikację;-) Czyli jesteśmy na drodze granicznej.
Odtąd granicą będziemy iść przez dwa dni. Najbliższe szczyty to Kukulik i Budyjowska Wielka.
Pod Budyjowską dłuższy postój z widokami.
![]()


Odpowiedz z cytatem