Wspomniany wyżej drogowskaz do magazinu wyglądał tak:


A magazin od drugiej strony wyglądał tak. A było to na połoninie Radul.


Tego dnia ostatecznie dotarliśmy na połoninę Szczawnik. W pierwszym hotelu nie było już miejsc.


Drugi nie był jeszcze wykończony ale już przyjmował gości.


Nie zważając na drobne mankamenty, zakwaterowaliśmy się w nim. Panie spały w namiocie, dwóch panów na klepisku a trzeci na deskach.


W pobliżu szwędała się wieprzowina, ale kuchnia też nie była jeszcze czynna.