Pokaż wyniki od 1 do 10 z 38

Wątek: Wywczasy w Rumunii

Widok wątkowy

  1. #25
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    231

    Domyślnie Odp: Wywczasy w Rumunii

    Ponieważ tak jak Andkoz podejrzewam, że Szanowni Czytelnicy mogą być już zmęczeni przydługimi wywodami nazewniczymi tyczącymi południowych zboczy Hnitessy i północnych Kreczeli (pocieszając się jedynie tym, że obowiązku czytania tych wywodów nie ma ;-) ), przeto postaram się (mam nadzieję) po raz ostatni zabrać już głos. Nie mogę bowiem pozostawić bez komentarza owego "V. Boului" z tkz. "mapy franciszkańskiej" C.K. Monarchii (wskazanego w przedostatnim poście przez Andkoza), a którego kontynuacją na mapie Królestwa Węgier (1:25000, 1869 - 1887) jest toponim "Boierouca", a na Spezialkarte - "Bojorówka"("Bojerówka"). Tak jak napisałem poprzednio wynikało by z powyższego, że rdzeniem wszystkich tych trzech nazw powinien być wyraz "Bou", czyli "wół" i tak zapewne było w rzeczywistości. Zastanawiające jest jednak, skąd w tym miejscu taka różnica w nazewnictwie pomiędzy drugim a trzecim "zdjęciem" monarchii - myślę, że łatwo ją wytłumaczyć innymi (nie tylko czasowo, ale przede wszystkim przestrzennie) informatorami C.K. topografów. Wygląda bowiem na to, że informacje nazewnicze do drugiego "zdjęcia" na tym odcinku zebrali austriaccy mierniczy od miejscowych (pasterzy) gospodarujących w górze potoku Boului (czyli w zlewni Wazeru), a więc od Wołochów. Stąd też różnica w nazewnictwie potoku spływającego z siodła Styniszory, zapisanego na mapie zdjęcia "franciszkańskiego" jako "Stenisora Bach" - widocznie takiej właśnie nazwy w odniesieniu do tego potoku (nam znanego z późniejszych map i literatury turystycznej jako Menczil) używali Wołosi z południowo - zachodnich zboczy Hnitessy. Ci sami więc pasterze są zapewne odpowiedzialni za przekazanie austriackim topografom nazwy V(arful) Boului - a więc w wołoskiej wersji językowej. Trzeba pamiętać jednak, że rejon granicznego grzbietu wododziałowego był w tym miejscu również granicą językowych stref wołoskiej i ukraińskiej (huculskiej, rusińskiej), które się zresztą wzajemnie przenikały. Owocem takiego "przenikania" jest zresztą kilka blisko ze sobą sąsiadujących toponimów w tym rejonie, np. "Balasyniasa" - a więc miejscowa nazwa szczytu Kreczeli jest czysto wołoskim toponimem -formą dzierżawczą imienia "Balasin" (czyli Błażej) ( po polsku była by to "Błażejówka" lub "Błażejów Wierch"); kawałek na północ od Balasyniasy jest nasza Hnitessa (Hnitesa, Hnatiasa), czyli nic innego, jak dzierżawcza wersja ukraińskiego (rusińskiego) imienia "Hnatij", czyli Ignacy - jest to przykład współwystępowania ukraińskiego rdzenia "Hnat" z rumuńską końcówką dzierżawczą -"easa". Z kolei jeszcze dalej na północ, już w dolinie Czarnego Czeremoszu mamy szczyt o nazwie "Bałasinów", a więc o rdzeniu pochodzącym od wołoskiego imienia "Balasin", ale ze słowiańską końcówką dzierżawczą -"ów" (analogicznie jak polskie "Tomków, "Maćków" itp.) (swoją drogą ciekawe, czy to nie ten sam "Balasin", który dał imię Balasyniaszy).
    Nazwę "Boiorowka" (pewnie raczej w formie "Boioriwka") stosowali więc zapewne gospodarujący na tej połoninie Huculi (a więc Rusini) - posiadała ona wołoski rdzeń "Bou", ale z rozszerzeniem w słowiańskiej wersji językowej.
    Wersja na mapie Królestwa Węgier ("Boierouca" (lub "Boiorouca")) lepiej oddaje fonetycznie wymowę tego toponimu przez miejscową ludność, wersja ze Spezialkarte ("Bojorówka"), jest zapewne albo dziełem polskiego kartografa w służbie C.K. monarchii, albo wersją poprawioną jeszcze w trakcie mapowania przez kogoś znającego teren, ale nie autochtona-Rusina (czyli np. przez miejscowego leśnika) - instrukcja dla C.K. topografów nakazywała bowiem w razie wątpliwości skonsultować daną nazwę z jakimiś lokalnymi autorytetami w tej dziedzinie ( urzędnikami, leśnikami, zarządcami dóbr, duchownymi, czy nawet lekarzami ), a ci z reguły byli (w przypadku Galicji) w większości Polakami (podaję za artykułem Wojciecha Włoskowicza pt. "Toponomastyczna praca topografów w Austro-Węgrzech i w II Rzeczypospolitej" zamieszczonym w "Pracach Językoznawczych UWM" nr XVII/3 2015r.).
    Z nazwą owej Boierowki/Bojorówki łączy się nazwa potoku, w polskiej literaturze przedmiotu określanego jako "Bajorówka" ( jest to więc zapewne nazwa "przekręcona"). Ponieważ gołym okiem widać wyraźny związek nazewniczy owego potoku z nazwą omawianej tu połoniny/grzbietu przeto logicznym wydaje się wyciągniecie wniosku, że źródła owej rzeczki muszą bić gdzieś na wspomnianym grzbiecie -"Bojorówce". Polscy autorzy określają Bajorówkę jako ciek źródłowy Białego Czeremoszu wypływający spod Kreczeli, najwyraźniej jednak jest to klasyfikacja błędna. Pytaniem otwartym pozostaje więc, czy owa Bajorówka to potok wypływający z południowo - wschodnich zboczy grzbietu Bojorówki, czy raczej z północnych. Jedynej wskazówki (ze znanych mi map oczywiście) dostarcza nam tu niestety radziecka mapa sztabu generalnego arkusz "Sarata" 1:50000 (na odpowiadającym jej fragmencie mapy w skali 1:25000 jest zresztą tak samo) - określając jako "Bojerowka" ciek mający swoje źródła na północnych stokach naszej połoniny. Jest to oczywista sprzeczność z polską literaturą przedmiotu i mapami (chociażby WIG - określającymi cały ten potok od źródeł aż do ujścia do Perkałabu jako "Mencził"), ale - wydaje się, że akurat w tym przypadku to radziecka sztabówka może lokalizować ten potok prawidłowo. Takie właśnie (jak na mapie radzieckiej) umiejscowienie tej rzeczki wpisuje się dokładnie w toponimiczny "bastion" nazw utworzonych od rdzenia "Bou"; "lustrzanym" bowiem odbiciem "Bojerowki" jest prawidłowo zaznaczony na tej mapie potok "Bou" (Boului) wypływający dokładnie po przeciwnej (zachodniej) stronie wododziałowej przełęczy w obszarze źródliskowym Wazeru. Dziś już niestety nie ma możliwości potwierdzenia prawidłowości lokalizacji tej nazwy na radzieckiej mapie u miejscowej (huculskiej) ludności, dlatego na załączonej do niniejszego tekstu mapce podaję tą lokalizację ze znakiem zapytania.
    Wreszcie - ze sprawą owej nieszczęsnej "Bojorówki" wiąże się kolejny toponim - Zanoga. Nazwa taka występuje jako określenie naszej połoniny na I tkz. "józefińskim"zdjęciu (dla Galicji to lata 1779 - 1783) - tak też nazywa w swoich pracach ten grzbiet T. Borucki. Z kolei "Zanogą" nazywają polscy autorzy samą Keczelę (np. Krygowski, Gąsiorowski, ten ostatni powołując się na huculską proweniencję owej nazwy: "Kreczela (po huculsku Zanoga)"). Wydaje się jednak, że wszyscy ci autorzy są (byli) w błędzie - "zanoaga" (po huculsku "zanoha") oznacza bowiem "wysokogórski kocioł o stromych zboczach" (za dexonline.ro), a wg. Stefana Hrabca "zakątek między górami", albo 1. "zakątek. 2. ramię rzeki" (S. Hrabec "Nazwy geograficzne Huculszczyzny"). Widać wyraźnie, że toponim ten powinien się prawidłowo odnosić do kotła źródliskowego potoku Białego Czeremoszu pod Kreczelą, tak też jest zresztą zaznaczony na współczesnych rumuńskich mapach turystycznych ("Zanoaga Ceremusului"). Kwestią otwartą pozostaje więc (zwłaszcza, że nie mam dostępu ani do "Metryki Józefińskiej", ani do dokładnych katastralnych map Galicji), czy u Hucułów rzeczywiście doszło do przeniesienia znaczeniowego (z kotła na szczyt), czy to tylko najpierw omyłka austriackich topografów z końca XVIII wieku (a za nimi polskich autorów przewodników po wschodnich Karpatach) skutkowała błędnym umiejscowieniem w/w nazwy na mapie I zdjęcia Galicji (istnieją oczywiście przypadki przeniesienia pewnych toponimów na inny obiekt, np. w górach Bucegi jest szczyt (Varful) Zanoaga, a w Retezacie jezioro (Lacul) Zanoaga - jednak ten ostatni przypadek można łatwo wytłumaczyć położeniem jeziora, po polsku było by to "jezioro kotłowe"). Jednak czy tak było i w przypadku naszej "Zanogi" - dziś już (z tych samych względów, co w przypadku "Bojorówki") nie możemy odpowiedzieć.
    Jako podsumowanie zamieszczam mapkę z najprawdopodobniej prawidłową lokalizacją wymienianych tu (i w poprzednich postach) toponimów położonych pomiędzy szczytami Hnitessy i Kreczeli. Jak widać, większość z tych toponimów utworzona jest od rdzenia "Bou", co więcej nazwy z tym rdzeniem rozmieszczone są równomiernie po obu stronach siodła Styniszory z czego wynikać może, że w przeszłości przełęcz i jej okolice mogły być określane (zamiennie do "Stanisoara") także jako "Pasul (lub Preluca) Boului", ale - tak jak napisałem już we wcześniejszym poście - wprowadzanie "na siłę" takich nazw (nie mając potwierdzenia ani u ludności miejscowej, ani na historycznych mapach) było by sztuczne.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wyjazd do RUMUNII - last minute 29.07 - 08.08.2012
    Przez Wędrowiec w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 24-07-2012, 21:03
  2. Jesienna włóczęga po Rumunii ;)
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 05-03-2011, 16:44
  3. Ogniste rydwany w Rumunii
    Przez paszczak w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 04-01-2010, 22:41
  4. wulkany błotne w Rumunii i okolice
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 08-11-2008, 07:51

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •