Pokaż wyniki od 1 do 10 z 38

Wątek: Wywczasy w Rumunii

Widok wątkowy

  1. #7
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    107

    Domyślnie Odp: Wywczasy w Rumunii

    Poziomu nie było, ale dzięki odpowiedniemu rozłożeniu plecaków, udało się dobrze przespać tę noc. Marek zaczyna zwijać namiot


    Wędrujemy "ulicą Kosówkową"


    Odsłaniają się widoki: na południowy zachód na Torojagę


    Na wschodzie dostrzegamy Hostów


    Nasza trasa do końca dnia, nocleg na Pirie w okolicach słupka 515 (blisko woda)


    Za nami na horyzoncie prawie cały grzbiet główny Gór Rodniańskich


    A tu czterech marmaroskich gigantów: Pietros Budyjowski, Pop Iwan Marmaroski, Mihailec, Farcaul i Nieneski na dodatek


    Odnajdujemy kamień precyzyjnie zapakowany w drut kolczasty, o którym wspominał Wojtek Pysz w swojej relacji sprzed dwóch lat. Baba na dalszym planie


    Baba nieco bliżej...


    ... i całkiem pod ręką. To część rumuńska


    i główna, najwyższa, ukraińska


    Spojrzenie z Komanu na wszystkie "nasze" góry. Widać je z Kreczelą włącznie


    A tutaj to co jeszcze dzisiaj przed nami. Spanko na Pirie


    I tak by było, gdyby gdzieś tam na początku podejścia na Purula nasza dziewczyna nie potknęła się i przewróciła na wąskiej w tym miejscu ścieżce. Wstaje, ale trzyma się za lewą nogę. Boli!.....W ciągu pół godziny dużo się dzieje: ostrożnie sciągamy buta, krótka autodiagnoza - to chyba tylko stłuczenie, przeszukanie apteczek, smarowanie, bandażowanie, próba chodzenia. Da się chodzić, chociaż... dobrze byłoby tylko powoli i nie ostro w górę.
    Pomału drapiemy się na Purul, potem z górki i na polanie przy słupku 519 rozbijamy namiot.
    I tu odrobina szczęścia bo wkrótce zaczyna tęgo lać deszcz.
    Rano budzi nasz bębniący w namiot deszcz. Czasami przestaje. Gdyby nie nasza medyczna "awaria" można by na upartego iść dalej. Ale zostajemy na miejscu. Ala smaruje nogę czym trzeba no i maksymalnie ją oszczędza.

    Wszystko to przy słupku 519, który w wersji ukraińskiej prezentuje się całkiem nieźle.


    Za to jego rumuński odpowiednik... samo nieszczęście. Coś w tych okolicach wszyscy mają "zdrowotne "kłopoty


    Przyglądam sie bliżej nieszczęśnikowi; wychodzi na to, że kiedyś Rumuni doszli do wniosku, że łatwiej będzie wnosić, ustawiać i montować słupki prefabrykowane, czteroczęściowe. W części górnej każdej sekcji zatopione są tulejki w które powinny wchodzić bolce z części dolnej kolejnego segmentu. Tutaj jeden z bolców wygiął się co nie przeszkodziło mimo to złożyć całość. Szczeliny między sekcjami zalewano pewnie byle jakim spoiwem... No i mamy takie słupki Rumunio, jakie mamy.


    cdn
    Ostatnio edytowane przez Waldemar ; 24-08-2016 o 22:45

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wyjazd do RUMUNII - last minute 29.07 - 08.08.2012
    Przez Wędrowiec w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 24-07-2012, 22:03
  2. Jesienna włóczęga po Rumunii ;)
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 05-03-2011, 17:44
  3. Ogniste rydwany w Rumunii
    Przez paszczak w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 04-01-2010, 23:41
  4. wulkany błotne w Rumunii i okolice
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 08-11-2008, 08:51

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •