Witaj :)
A Szaszka dosiadala terenowke niczym hucula:P
A Asiczka chciala zjesc szklanke...
A na stole bielil sie lan flach po zywcu...
A 'Szwolezer' pachnial migdalami...
A wokolo byly gory...nie jakies tam Alpy:)
A bond wcale nie byl wstrzasany ani mieszany...
A iras opowiadal, jak sie klika na dwoch myszkach w namiocie:) (to tak a propos raju bieszczadnika-internauty)
A...bylo super i tylko Ciebie nie bylo i wielu innych - wypilem za Was ile sie dalo:)
Pozdrawiam,
Derty