Gdyby sapeprzy chcieli przyjeźdzać do każdego jednego śmiecia na tym terenie toby ich żywcem szlag jasny trafił. A MON-owi zabrakło pieniędzy na paliwo dla całej naszej resztówkowej niezwyciężonej i groźnej armii na dwa lata wprzód.
I raczej bym ich nie wzywał, chyba, że to poważna bomba lotnicza. W każdym innym wypadku "Weź pan to zakop głębiej i nie zawracaj głowy dziadostwem".
To nad potokiem to chyba z grubsza wiem co, ba; nawet wiem gdzie i zapewniam, że jedyne co z tym można zrobić to po prostu albo wrzucić do bagna, albo do w/w potoku.
Jaki nadzór...? O czym my mówimy? Nadzór? W tych chaszczach? I ktoby to miał niby "nadzorować"? Rewirowy z Baligrodu? Proszę bardzo, kto chętny - może zaciągnąć wartę honorową... powodzenia.
Na temat ilości wszystkiego zalegającego w ziemi nie będę się taktownie wypowiadał.
To na zdjęciu nieco wyżej to wygląda mi z daleka na tzw. populares - austriacką 8cm ze stalowym zapalnikiem... Powiem tak: trzebaby się mocno postarać, żeby doszło do nieszczęścia, ale oczywiście wszystko jest możliwe; zależy od stopnia zidiocenia znalazcy. Ja osobiście wolę puste "szklanki"...



Odpowiedz z cytatem