Głupio mi tak jakoś bo saperem w wojsku byłem.Więc tak- w czasach kiedy służyłem początek lat 90 oficerowie pracowali od 7 do 15 i to był koniec ich pracy.Podoficerowie tak samo.Wyjątek stanowili pełniący służbę oficera dyżurnego jednostki.Patrole rozminowania jeździły od poniedziałku do piątku w normalnych godzinach pracy a każdym takim patrolem musiał dowodzić oficer.To tyle o pracy saperów wtedy.
Co do dylematów zgłaszać czy nie.Zgłaszać bezwzględnie i nie dotykać nie przenosić,nie palić w ognisku.Materiał wybuchowy po pewnym czasie zmienia swoje właściwości chemiczne i staje się niestabilny.Zapalniki rdzewieją i też są niebezpieczne.Naprawdę nie lekceważcie tego bo nie darmo nazywa się to zardzewiała śmierć


Odpowiedz z cytatem