A my z kolei jechaliśmy do Rumunii, ale...nie dojechaliśmy. Dość poważna awaria samochodu zatrzymała nas w Jaśliskach, które stały się naszą przymusową bazą na trzy dni. Wyruszając stąd (w oczekiwaniu na naprawę) pierwszego dnia przeszliśmy szlakiem z Czeremchy przez Kamień do Jasiela, a drugiego z Wisłoka Wielkiego przez Kanasiówkę do Moszczańca. Po perypetiach związanych z naprawami (w efekcie w międzyczasie zahaczając jeszcze o Rymanów-Zdrój i Iwonicz) zdecydowaliśmy nie kontynuować już dalszej podróży za granicę i ruszyliśmy w Bieszczady. Po drodze zrobiliśmy podobną znów do Waszej trasę - z Nowego Łupkowa przez Łupków tunelem na Słowację skąd wróciliśmy do Łupkowa górą przez przełęcz.
W ciągu kolejnych trzech dni, wyruszając z "bazy" w SSM w Jabłonkach, odbyliśmy wycieczki trasami (pierwsze dwie wzmiankowane już we wcześniejszych postach): Cisna - Jasło - Płasza - Wetlina, Pszczeliny - Bukowe Berdo - Krzemień - Szeroki Wierch - Ustrzyki i Jabłonki - Chryszczata - baza Rabe - Jabłonki.
W efekcie nieplanowanie spędziliśmy tydzień w Beskidzie Niskim i Bieszczadach (czego oczywiście nie żałuję!), nasze rumuńskie plany przesuwając na kolejny rok...
P.S. Dziękuję za pamięć o moim "zamówieniu".


Odpowiedz z cytatem