Bazyl, Bazyl... Ostatnio słyszę od ludzi -znających Bieszczady według ich dobrze- że używam nazw takich, że oni mają wrażenie, że kompletnie tych Bieszczadów nie znają ... -gdzie to kurka jest?! A ja czytając Bazyla też zbaraniałam! Ale w końcu trzeba mieć jakiś wzór do naśladowania. No więc pofatygowałam się o otwarcie mapy -tej właściwej. Szukam, szukam -z góry do dołu -gdzie on wysiadł. Chyba ma iść na Tarnicę. Po jakimś czasie zlokalizowałam... Dział :D W sumie widać z niego Czereszenkę! Ale.... gdzie na mapie reszta nazw! Gdy dotarłam do zdjęcia ruin... wkurzyłam się i zamknęłam mapę. Bo się zorientowałam, że patrzę w ogóle nawet nie na tę stronę mapy..........