Też bym się sama bała iść na Tarnicęw maju jak byłam to przeszłam obok.. nie odważyłam się
- - - Updated - - -
każdy by się bał jakby mu na trasie przez cały czas towarzyszyły takie ostrzeżenia! :)
DSC_0191.jpg
Też bym się sama bała iść na Tarnicęw maju jak byłam to przeszłam obok.. nie odważyłam się
- - - Updated - - -
każdy by się bał jakby mu na trasie przez cały czas towarzyszyły takie ostrzeżenia! :)
DSC_0191.jpg
Ja się odważyłam iść na Tarnicę w roku ubiegłym (po wieloletniej przerwie)... a zaryzykowałam bo to był październik, rankiem i w kierunku tego szczytu oprócz mnie szła tylko jedna (!!!) osoba. Po pokonaniu schodów (łatwo nie było) okazało się, że jestem... jedyną osobą, która stoi na szczycie... wyglądało to mniej więcej tak
Tak, tak, powoli łapię kondycję choć znacznie szybciej zadyszkę :) Jeszcze muszę deczko popracować nad psychą bo jak widzę te stopnie, zasieki, cielętniki to mi troszkę siada...i mam taki:
Dlatego właśnie chciałem iść w nocy :)
Ja chyba jednak poczekam aż śnieg zasypie to wszystko, choć sądząc po ostatnich zimach, może okazać się, że się nie doczekam takiej aury. Zastrzegam więc, że termin zdobycia szczytu nie jest do końca przesądzony :)
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)