Też często się z tym spotykam. Ale to głównie przez nazewnictwo z map W. Krukara, często nieznane osobom ponownie zasiedlającym Bieszczady. Ludzie ci często znają Bieszczady ale wiele miejsc jest dla nich nienazwanych bądź używają nazw innych, stosowanych przez miejscowych czy przez leśników. A jak widać nawet na współczesnych mapach różnych wydawnictw te same miejsca noszą inne nazwy - nie ma lekko :) Sam też bardzo wielu nie znam i pisząc tą relację siedziałem nad mapami i starałem się posługiwać tymi mniej znanymi żeby pokazać nie tylko piękno krajobrazu na zdjęciach ale również bogactwo stosowanego nazewnictwa. (Hi, hi, nikt jakoś nie dostrzegł piękna krajobrazu na tych moich zdjęciach - ale lepiej nie potrafię :))
Hi, hi, nie chciałem nikogo wkurzać ale właśnie z myślą o takich czytelnikach, którzy sięgną po mapę używałem tych a nie innych nazw. Miło, że jest jeszcze kilku zapaleńców, którym mapy nie są obce!
Sławek poszedł bardzo dobrym tropem - też siedziałem nad trzema mapami: Ruthenus "pomarańczowa" i "zielona" (dlaczego dwie tego samego wydawnictwa jest opisane tu ) oraz Compass. Głównie używam map Ruthenus'a ale już szmat czasu temu zaintrygowała mnie nazwa Las Czterdzieści Pięć używana na mapach firmy Compass i postanowiłem też jej użyć. Podobnie z Szymanową Górą.
Już tłumaczę dlaczego tak jest :) . Dużo czasu spędzam w domu nad mapami, wypatruję różnych ciekawostek (tyle, że ja do nich zaliczam np. łąki, strome zbocze, tereny nieistniejących wsi czy nawet jak pisałem powyżej wystarczy intrygująca nazwa itp.) i później staram się jakoś ułożyć trasę wędrówki by sprawdzić co to takiego. A takich detali jest właśnie tysiące!
PS
Trasa przeze mnie opisana przebiegała od Hoczwi do Czaszyna.



Odpowiedz z cytatem