Czesc,

biesu napisał/a:

> [...]ale może na tym forum są
> ludzie, z którymi można jeszcze pogadać.

Mawiaja, ze powodzenie zalezy od przyjetych zalozen wstepnych - chyba Ci sie udalo:)

> [...]Człowiek się przyzwyczaił
> do pewnych rzeczy, a tu masz [...]
> nie ma, z kim pogadać, napić się piwa...

Postaw piwo, to pogadamy
Ja postawie nastepne:)

>[...] Najgorsze jednak jest to, że kupił to ktoś, dla kogo jest to
> tylko interes i gówno go obchodzą bieszczady[...]

No chyba nie zawsze tak sie dzieje. A tak na marginesie - ja sobie kiedys wytlumaczylem jedno: jezeli kupie glebe gdziekolwiek, to zaraz obok pojawia sie sasiedzi zwabieni niechybnie wspaniala lokalizacja i bede skazany na ich towarzystwo bez wzgledu na to, kim oni beda. Bede przykuty do tego miejsca, bede ogladal, jak ludziska stopniowo pozbawiaja to miejsce resztek pierwotnej urody i bede mial swiadomosc, ze rowniez sam sie do tego przylozylem. Wiec pieniazki na wloscianskie zakupy po prostu zdefraudowalem i koncepcje osadnictwa w urokliwym zakatku porzucilem na zawsze. Wole wypluc pluca wlokac sie do jakiegos schronu w gorach i tam, w juz urzadzonym miejscu, za pinionzki, rozkoszowac sie np gwiazdkami na niebie. I mimo wszystko udaje mi sie tam czasem wypic z kims piwo i troche pogadac o minionych pieknych latach:)
Oczywiscie nie namawiam Ciebie do takiego postepowania, ale czy nie jest to jedyna koncepcja, ktora daje chocby najmniejsza szanse uratowania gor przed calkowita urbanizacja?

> Morał z tego taki – jak się nie odwrócisz to i tak z tyłu
> dupa.

Biesu, ja juz od dawna nie ogladam sie za siebie wiec nie wiem co tam za mna sie skrada
A do tego teraz mozna sobie jeszcze front robot gorskich rozszerzyc na wschod i poludnie i tam poszukac upragnionego spokoju i niech sie gonia dresiarze i inni jeepnieci faceci. Poczekaj na kolejna udana relacje Szaszki & Co z wypadu w tamte rejony, a sie przekonasz:)

Z pozdrowieniami,
Derty