Jak zapowiedzieli, tak zrobili.
"Na całej długości 370-kilometrowego odcinka państwowej granicy ochranianej przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej pojawili się osadzeni w zakładach karnych i ciężko tam pracują wycinając, drzewa, krzaki i
roślinność.
O pomoc w pracach porządkowych poprosił dyrekcję Zakładu Karnego w Przemyślu - komendant podkarpackich pograniczników. Podpisano w tej sprawie stosowne porozumienie. Do pracy zaangażowano osadzonych z zakładów karnych w Przemyślu , Łupkowie, Uhercach Mineralnych i Medyce.
Jest to pierwszy tego typu projekt w Polsce gdzie resocjalizacja poprzez pracę pomaga w rozwiązaniu problemu Straży Granicznej. Do tej pory porządkowaniem pasa granicy państwowej zajmowały się firmy zewnętrzne, którym trzeba było "słono" płacić za usługi.
Osadzeni pracują społecznie. Liczą, że ich postawa przyczyni się do wcześniejszego wyjścia na wolność."
http://www.radio.rzeszow.pl/informac...owaniu-granicy


Odpowiedz z cytatem