Cytat Zamieszczone przez krawc Zobacz posta
Zdrajca
Bob
Cześć Bob

DZIEŃ 2 - 25 października - wtorek

Uff, dziesięć godzin snu to dla mnie zdecydowanie za długo. Czekam aż się w końcu rozwidni i wstaję z wyra. Jest ciepło, 8 stopni o świcie, w górach, w końcu października... Przelotnie popaduje sobie deszczyk, czasami jednocześnie wyjrzy słońce.



Pakujemy graty i ruszamy dalej. Mijamy kolejne łąki wypasowe z bacówką, chronimy się pod dachem przed deszczem.



W pobliżu bacówki trafiamy na szlak turystyczny i tablicę informacyjną którą nazywamy dezinformacyjną, niczego nie wyjaśnia, tylko wprowadza zamęt. Przez jakiś czas idziemy szlakiem do kolejnej tablicy dezinformacyjnej przy której nasze nerwy są na wyczerpaniu i dalej idziemy własną drogą.

Czasami trzeba stracić trochę wysokości...



...i wdrapywać się na kolejną połoninę.



Wchodzimy coraz wyżej, widoki coraz piękniejsze...



Jeszcze trochę i osiągamy grzbiet jednego z ramienia Gór Rodniańskich.



Kolejna bacówka przy naszej drodze...



Bacówka okazuje się bardzo przytulna. Zostajemy. Prognozy pogody na kolejny dzień są fatalne więc przyda się dach nad głową.





Wieczorem standardowo ognisko, kiełbaska, nalewka...



Zobaczymy co przyniesie kolejny dzień...

C.D.N.