DZIEŃ 3 - 26 października - środa

W nocy zaczyna wiać, padać i spada temperatura. Wstaję przed świtem, bo ile można leżeć. Wstaje dzień, pogoda taka, że psa bym nie wygonił...



Mamy dach nad głową, czas nas nie goni, nie ma sensu marznąć i moknąć więc siedzimy sobie w swoim domku i czekamy na polepszenie pogody.
Jedni grzeją się w śpiworze...



...inni próbują coś tam fotografować mimo deszczu.



Generalnie jest lepiej niż prognozy przewidywały. Miało sypnąć śniegiem, a pada głównie deszcz.
Sąsiednia górka Tapului (2024m).



Gdzieś na trzy godziny przed zmrokiem deszcz ustaje, wiatr nieco maleje i można połazić po okolicy. Zaczyna się festiwal chmur.





Jeden odważny poszedł na przełęcz przez którą będziemy przechodzić. Spotkał mgłę i lodowaty przeciąg.



Przed zmierzchem zaczyna być widać niebo



Pojawia się nawet słońce:



Wkrótce zapada zmierzch, na niebie pełno gwiazd...



Z dużymi nadziejami czekamy na kolejny dzień.

C.D.N.