>Piotrze "a po co?"

Irek, ja nie pytałem "po co", bo to wiemy - tylko "dla kogo byłoby super", w kontekście pierwszego posta.

>Nawet jezeli bylo by to przejscie drogowe

No własnie, a naciski pewnie nie ustaną, więc prędzej czy póxniej takim by się stało. Nigdzie jeszcze nie napisałem, że mi to przeszkadza, lub odwrotnie - pytałem tylko dla kogo byłoby super (?), a odpowiedzi, ani widu ani słychu.
To może warto sobie na to pytanie odpowiedzieć.
Bardzo fajnie napisała Kasiek: "Czasem sie czlowiek wkurzal, ze tu niemozna , Moczarne zamkniete, gdzies nie wolno...ale jak sie dobrze zastanowic to to jest wlasnie szacunek do Bieszczad..i oby tak zostalo jak najdluzej!".
Mówię Ci - coś w tym jest
Otwarcie przejścia (lub kilku) z Ukrainą jest nieuniknione i nie warto na ten temat dywagować,bo to do niczego nie prowadzi. Natomiast, gdzie go otworzyc, to już inna sprawa.
W Wołosatym - pewnie, że super - ale głównie dla lokalnego biznesu, co zrozumiałe i wygodnickich turystów, to chyba, tez jasne. Czy nie wzrosnie ruch i tabuny samochodów? Wzrośnie i to bardzo i wcale do tego nie potrzeba przejscia samochodowego. W sezonie Wołosate się zapcha, bo "każdy" bedzie chciał podjechać tam samochodem i przejsć sobie w B.Wschodnie, skoro jest okazja, a że ostatnio to coraz bardziej popularny i modny rejon, więc skończy się i tak juz bardzo względny, spokój po tamtej stronie. Za tym idą kolejne "budy" z piwem i pizzą, oraz parking(i) w UG i Wołosatym. Jestem absolutnie pewien, że wtedy przyjeżdzałoby (w sezonie) do Wołosatego duuuużo wiecej turystów niz obecnie. Bo chyba byłoby nierozsądne uważać, że ci którzy pójdą na Ukraine, zostawią auta w Sanoku (a gdzie Ty zostawisz? ;-)). Wbrew pozorom, takie przejście wiele zmienia - są oczywiście jeszcze inne wady i zalety (mniej). Mam nadzieję, że BdPN się nie ugnie i wystarczy przejście w Żurawinie, chocby i samochodowe. Jaki to problem wtedy podjechac te kilkadziesiąt kilometrów więcej?

>napewno nie wieksze niz tabuny samochodów psedoturystów (czytaj stonka) >zmiezajacych do Wolosatego by wejsc niebieskim szlakiem na Tarnice.

Nie wiem dlaczego nazywasz mnie pseudoturystą, ale niech Ci będzie - nie będę się kłócił.
Przy przejsciu samochodowym, w sezonie, akurat byłoby odwotnie - tabuny w Wołosatem i tabuny z drugiej strony również. No przeciez przez Łotwe ci to tam by wjechali nie będą wracac? ;-)

>Choc z drugiej strony moze lepiej byc w gronie nielicznych ktorzy tam byli

Warto to przemysleć