Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 55

Wątek: Bieszczadzka przechadzka

Mieszany widok

  1. #1

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Zeszliśmy na łąki ale wszystko pogrodzone, jak nie taśmami to drutem kolczastym, trzeba było wrócić na leśną ścieżkę, a piwko już pachniało a jak smakowało. Najpierw pod Kudłatym Aniołem ale tam jakoś wszyscy ładnie ubrani bo i to pora obiadowa a ja jak ten czupur siedzę , futro potargane przez knieje. Udaliśmy się więc do zacniejszego lokalu Siekierezady, tłoczno ale wesoło i tu Bazyl poznał jak smakuje baba pieczona. W rzeszowskim to się nie jada takich specjałów? Baba ziemniaczana z boczusiem i cebulką dobrze przyprawiona, pieprzna i upieczona to samo niebo w gębie. Poczytaliśmy twórczość pana Rafała i weseli powędrowaliśmy na przystanek autobusowy.
    sie.jpg

  2. #2
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Jak już powyżej Kuna wspomniała, łąki okazały się terenem prywatnym, ogrodzonym drutem kolczastym a zza położonej ciut dalej kępy drzew słychać było odgłosy cięcia drewna i wystawał kawałek domu (choć kto go tam wie czy aby na pewno tam był?). Cofnęliśmy się więc do lasu i dalej poszliśmy drogą zwózkową, która doprowadziła nas do asfaltowej szosy tuż przed mostkiem na początku Cisnej.
    Tu chciałem zabłysnąć i mówię do Kuny:
    - Jeszcze rzut beretem i będziemy pić laną Perłę w knajpie „Pod Kudłatym Aniołem”
    - Kurcze, to ty wiesz, w której knajpie jakie piwo leją?
    - No BA!
    (tydzień temu tu byłem to jeszcze pamiętałem)
    No i wchodzimy uciorani i zmoknięci do Kudłatego, wcześniej zdjąwszy onuce zewnętrzne zwane stuptutami. A tam w środku podłoga jak na wybiegu, wyścielona dywanami a wokół rewia mody outdoorowej. Wszyscy tacy świeżutcy, czyściutcy, suchutcy i pachnący a my sunąc środkiem zostawiamy po sobie ślady jak det wracający ze zrywki i wali od nas dymem jak z wypału!
    Wiedziałem na co mamy ochotę więc pruję prosto do bufetu, żeby było szybciej:
    - Dzień dobry, dwie lane Perły proszę!
    - Dzień dobry, nie ma, lana Perła się skończyła…
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  3. #3

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    - Dzień dobry, dwie lane Perły proszę!
    - Dzień dobry, nie ma, lana Perła się skończyła…
    Urwać narrację w takim momencie !!!
    To nieludzkie !!!
    Chwyt godny najlepszych scenarzystów hoolyłódzkich -czyli Cliffhanger (ang. „zawieszenie na krawędzi klifu”) − zabieg fabularny, polegający na nagłym zawieszeniu akcji w sytuacji pełnej napięcia, w której główni bohaterowie znajdują się w trudnej sytuacji.
    Więc gryząc paluszki czekam na c.d. w nadziei na rozwój akcji w stylu "Masakra Pod Kudłatym Aniołem".

  4. #4
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Cytat Zamieszczone przez WojtekMyśliwiec Zobacz posta
    ....gryząc paluszki czekam na c.d. w nadziei na rozwój akcji w stylu "Masakra Pod Kudłatym Aniołem".
    Taka myśl przez chwilkę zagościła w mojej głowie ale, że jęzor leżał już prawie na kontuarze, to wziąłem dwie butelkowe.
    Sączymy piwko, plecaki obok ociekają i jakoś czujemy się tu nie miejscu. Towarzystwo jakieś takie wymuskane, jakby dopiero co z kościoła wyszli a my potargani wiatrem, wychłostani deszczem, takie trochę dzikusy leśne, więc poszliśmy dalej „w miasto” poszukać sympatyczniejszego:
    sieidzie23.jpg
    Cytat Zamieszczone przez bieszczadzka kuna Zobacz posta
    ...Udaliśmy się więc do zacniejszego lokalu Siekierezady, tłoczno ale wesoło i tu Bazyl poznał jak smakuje baba pieczona. W rzeszowskim to się nie jada takich specjałów?
    Tam zamówiłem właśnie tą babę pieczoną czyli placki ziemniaczano-kaszkowe z gulaszem. W rzeszowskim bardziej lubimy żywe baby więc tego dania jeszcze nie znałem. Niestety nie pamiętam pod jaka nazwą widniały w menu ale polecam – bardzo smaczne i sycące. Do tego jedno piwko i drugie piwko i trzeba lecieć na przystanek na ostatni autobus jadący w kierunku Kalnicy, gdzie zamierzaliśmy nocować.
    Na nocleg chcieliśmy zatrzymać się w gospodarstwie agroturystycznym „U Oli”. Nigdy wcześniej tam nie byliśmy więc nie bardzo byliśmy zorientowani gdzie to jest. Mi coś się kojarzyło, że jak wcześniej oglądałem jakąś stronę z noclegami to google maps wyświetlało miniaturkę mapki i punkt wskazujący miejsce był gdzieś za bajorami po zewnętrznej stronie łuku drogi, czyli trzeba było iść najpierw w stronę sklepu i w lewo gdzieś tam do góry.
    Autobus wypluł nas w bieszczadzką ciemność kilka minut po osiemnastej i w lekkiej zadymce śnieżnej ruszyliśmy na poszukiwanie naszej przystani. Aha, w autobusie byliśmy jedynymi pasażerami więc apeluję w tym miejscu – jeździjcie autobusami bo mi wszystkie polikwidują!!!
    Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 20-11-2016 o 11:31
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar DUCHPRZESZŁOŚCI
    Na forum od
    10.2006
    Rodem z
    z brzozowego gaju na Podlasiu, obecnie piaski mazowieckie
    Postów
    582

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    Tam zamówiłem właśnie tą babę pieczoną czyli placki ziemniaczano-kaszkowe z gulaszem. W rzeszowskim bardziej lubimy żywe baby więc tego dania jeszcze nie znałem. Niestety nie pamiętam pod jaka nazwą widniały w menu ale polecam – bardzo smaczne i sycące.
    Coś mi tu konfabulujecie. Prawdziwa baba ziemniaczana ma być pieczona w piecu, najlepiej aby ów był opalany drewnem, a placki to się smaży na patelni. To są smaki mego dzieciństwa. Typowe danie pogranicza podlasko-białorusko-litewskiego. W moich rodzinnych Siemiatyczach nazywana jest blinem.
    Czekam na dalszy ciąg relacji.
    Pozdrawiam
    DUCHPRZESZŁOŚCI

  6. #6
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Cytat Zamieszczone przez DUCHPRZESZŁOŚCI Zobacz posta
    Coś mi tu konfabulujecie. Prawdziwa baba ziemniaczana ma być pieczona w piecu, najlepiej aby ów był opalany drewnem, a placki to się smaży na patelni. To są smaki mego dzieciństwa. Typowe danie pogranicza podlasko-białorusko-litewskiego. W moich rodzinnych Siemiatyczach nazywana jest blinem.
    Czekam na dalszy ciąg relacji.
    Duchu, jest taka możliwość, że namotałem, bo chyba to jest ta baba choć raczej nie pieczona w piecu opalanym drewnem. Tak mi się to tylko skojarzyło z plackami i żeby unaocznić podobnym mnie dyletantom mniej więcej z czym mogą mieć do czynienia, posłużyłem się tym niezgrabnym porównaniem:)
    Ale była bardzo dobra, ta baba.
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar mavo
    Na forum od
    11.2008
    Postów
    375

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Trzydzieści lat planuje coś takiego.
    A Bazyl pstryk i już.
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 20-11-2016 o 18:27 Powód: Wykasowałem nieczytelne znaki
    http://naskrajuparku.pl/ Nowa strona
    Косово увек Српски

  8. #8
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Cytat Zamieszczone przez mavo Zobacz posta
    Trzydzieści lat planuje coś takiego.
    A Bazyl pstryk i już.
    Mavo, ty sójko nasiczniańska - widzę, że muszę kiedyś spakować drugi plecak, zatargać go pod drzwi hacjendy i jak tylko otworzysz, to już się nie wymigasz!
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  9. #9
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    No i leziemy w tej śnieżycy do nierozpoznanego celu i niepewni, czy nawet gdy trafimy to załapiemy się na nocleg, gdyż miejsc wcześniej nie rezerwowaliśmy a przecież to sobota długiego weekendu. A w Kalnicy na ulicach pustka, nikogo zapytać o drogę, w domach pogaszone, normalnie dzikie Bieszczady Okazało się, że trzeba iść cały czas lewą drogą do góry i na jej końcu wchodzi się na podwórze posesji „U Oli” (http://www.bieszczady.net.pl/uoli/oferta.html). Tam zostaliśmy bardzo miło przywitani i otrzymaliśmy pokój na piętrze.
    Obiekt funkcjonuje na zasadach schroniskowych tj. wspólna jadalnia, kuchnia, toalety na każdym piętrze i pokoje o różnej wielkości, od małych po wieloosobowe. Skromnie i surowo ale nam się bardzo podobało, więc tym, którym nie straszne są warunki schroniskowe gorąco polecamy. Koniecznie muszę wspomnieć też o właścicielce czyli Oli, która okazała się być osobą bardzo otwartą i sympatyczną. Dziękujemy za miłe przyjęcie!
    Zdjęcie schroniska "U Oli" zrobione następnego dnia rano:
    sieidzie24.jpg
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  10. #10
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Bieszczadzka przechadzka

    Dzień III

    Walka, pot i łzy…

    Plan na ten dzień był ambitny: z Kalnicy na Smerek i dalej całą połoniną do schroniska na nocleg.
    Po szybkim śniadanku ruszyliśmy całkiem zasypaną boczną drogą, do mniej bocznej by w końcu dotrzeć do głównej bieszczadzkiej arterii:
    sieidzie25.jpg
    Mimo, iż szliśmy doliną to podmuchy wiatru szarpały nami bardziej niż delikatnie. Wkrótce dotarliśmy do odbicia szlaku z drogi głównej na Kindrat i jak zobaczyłem zalegającą tam, sięgającą do połowy łydki, nieskalaną ludzką stopą biel pokrywy śnieżnej to nieśmiało zaproponowałem małą korektę planu czyli złapanie stopa do Wetliny i wyjście na Przełęcz Orłowicza , i tam podjęcie ewentualnej decyzji o napieraniu połoniną bądź zwianiu na drugą stronę grani w kierunku Sanu. Kuna niby na zmianę przystała ale widać było, że jest strasznie zawiedziona odpuszczeniem wspinaczki na Smerek.

    Teraz pozostało tylko złapać stopa co okazało się nie lada wyzwaniem, gdyż samochodów co prawda jechało bez liku, ale wszystkie w odwrotnym kierunku. Padało nieprzerwanie od poprzedniego popołudnia i mimo dość wczesnej pory nastąpił masowy exodus z Bieszczadów, przerażonych warunkami, zmotoryzowanych turystów. Sznur aut sunął powoli w kierunku Cisnej a jakoś nikt nie chciał jechać na wycieczkę w góry, do Wetliny bądź dalej. W końcu, gdzieś pomiędzy Kalnicą a Smerekiem, sympatyczna para zabrała nas na pokład i dzięki nim już po chwili siedzieliśmy w Starym Siole na piwie, nabierając animuszu do dalszej drogi, już na własnych kopytach.
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bieszczadzka idylla.
    Przez sir Bazyl w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 29-03-2016, 16:45
  2. Bieszczadzka numizmatyka
    Przez Marcin w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 21-02-2010, 09:02
  3. Bieszczadzka cisza
    Przez Polej w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 22-07-2009, 12:43
  4. Encyklopedia Bieszczadzka!
    Przez Czarek pl w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 34
    Ostatni post / autor: 01-12-2007, 13:22
  5. Bieszczadzka ekologia
    Przez freebies w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 16-05-2007, 11:41

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •