Po powrocie na kwaterę Iwan oznajmia nam, że dzisiaj jest Pokrowa i mechanik samochodu nie naprawiał. Po dłuższej dyskusji już wiemy, że Pokrowa, to jedno z większych świąt w cerkwi i Ukraińcy nie pracują. Trudno i tak mieliśmy spać dwie noce u Iwana. Iwan pokazuje nam swoją dumę. Nie, nie myślcie o świństwach. Ludwisarze odlali dla niego wielką kadź, tak na oko o średnicy 180 cm i głębokości 60-70 cm. On ją osadził na kamiennym murze, a pod spodem zrobił palenisko. W kadzi znajdował a się woda. Niczym kocioł dla ludożerców. Obok znajdował się duży zbiornik z zimną wodą. Zapytał nas, czy skorzystamy z tej atrakcji. Marzena i ja oczywiście od razu się zgodziliśmy. Umówiliśmy się na godzinę 20:00. Ponieważ czasu mieliśmy dużo poszliśmy obejrzeć wieś. Wieś ładna. Nie powiem, że skansen ale prawie. Droga wiedzie nas wzdłuż potoku. Skręcamy w stronę cerkwi, która stoi na wzgórzu. Cerkiew niestety była zamknięta. Dziewczyny położyły się na jej schodach, a my z Darkiem szukaliśmy grobów z polskimi nazwiskami. Niestety takowych nie znaleźliśmy.
CDN (nie wiadomo, kiedy)


Odpowiedz z cytatem