Nie mogłem się nadziwić stanowi drogi. Jest nieźle myślałem. Zauważyliśmy tylko jedną prawidłowość – wiadukty muszą należeć do innego „operatora” bo drogi są dobre ale nawierzchnia na mostach i wiaduktach pożal się Boże. Następny przystanek Stara Sól. Kościół zamknięty. Ostatnim razem miałem więcej szczęścia - następna porażka, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego co mnie jeszcze czeka, nie wiedziałem ze to tylko malutka przykrość. Obeszliśmy kościół dookoła. Nikt nie zauważył niewybuchu wbitego w ścianę. Za to prawie wszyscy skorzystali z przykościelnej sławojki. Darek się zastanawiał, czy miotła w sławojce miała służyć za papier toaletowy. Pojechaliśmy dalej w stronę Starego Sambora. Tam oczywiście przystanek na kirkucie. Mimo, ze zaczęło padać udało się nam obejrzeć dużą ilość macew. Następny przystanek Jasienica Zamkowa. Stoi tam cerkiew. Cerkiew, jak cerkiew. Dzwonnica przy niej stojąca – miodzio. Wybudowano ją, tą dzwonnicę drugiej połowie osiemnastego wieku, czyli ma ona sporo ponad 200 lat. Konstrukcja zrembowa z podcieniami postawiona na planie kwadratu. Cudo… na cerkiew prawie nie zwróciliśmy uwagi. Wstąpiliśmy za to na cmentarz i znaleźliśmy kilka polskich grobów. Na jednym z nich zapłonął zielony znicz. Zwróciłem uwagę na to, ze wiele nagrobków ma wytrawioną (nie wiem, czy to dobra nazwa) podobiznę osoby zajmująca miejsce pod nim. Osobiście mi się to podobało. Kiedyś widziałem taki nagrobek na cmentarzu w Czeremsze. Wyszliśmy z cmentarza i pojechaliśmy dalej. Chciałem zobaczyć, czy kościół w Rozłuczu dalej wiatru się trzyma ale zagadaliśmy się, deszcz padał dalej i przejechałem Rozłucz. Zorientowałem się dopiero wtedy, gdy zobaczyłem drogowskaz na Isaje i Truskawiec. Chciałem dojechać do miejscowości Isaje zobaczyć, czy stara cerkiew jeszcze stoi. Skręciłem tam…
CDN (nie wiadomo kiedy)


Odpowiedz z cytatem