Pod cerkwią w Hłomczy zacząłem już odczuwać trudy całodziennej wycieczki, postanowiłem - idąc na łatwiznę - dokończyć wędrówkę znakowanym "Szlakiem ikon". I to był błądPierwszy znaczek szlaku znalazłem co prawda niedaleko cerkwi, pokazywał 1h30min do kolejnego punktu na moim planie, ale potem było tylko gorzej
Ruszyłem żwawo i skręciłem w boczną dróżkę tam, gdzie i szlak według mapy powinien skręcać. Poza pierwszym kolejnych znaczków co prawda nie było, ale jak się zgubiły to znaczy, że się odnajdą. Dreptałem więc wyżej i wyżej, a moim celem był Przysnop, najwyższy punkt tej wycieczki.
Po chwili ścieżka poszła w ślad za znakami szlaku, znaczy się zniknęła. Ale widoki były ładne (tu w oddali, za Sanem, znów widać Dobrą)
więc szedłem. Polem, krzakami rzadkimi, potem gęstymi, aż w końcu wylądowałem w środku hodowli tarniny. Co ciekawe na maleńkiej polance otoczonej zewsząd tarniną dumnie świecił pięknymi kolorami drugi od cerkwi znak szlaku. Specjalnie mi to jednak nie pomogło, bo trzeciego już nie byłoJak w końcu zbliżyłem się do szczytu przystanąłem zastanawiając się co w tym miejscu na mapie robi widokowe słoneczko
Na szczęście tę ostatnią przeszkodę udało się ominąć i po jej drugiej stronie faktycznie były widoki.
Po raz kolejny na Dobrą:
i na ten pół godziny temu odległy o 1h30min kolejny punkt na moim planie:
![]()






Odpowiedz z cytatem