Kiedyś pisałem, że
i ten czas wreszcie nadszedł. Na ryneczku byłem kilka chwil przed siódmą rano, zmieniłem buty na turystyczne, zjadłem naprędce śniadanie i w pełnej gotowości oczekiwałem. Zimno było, leżał szron ale słońce świeciło obiecująco
Chwilę posiedziałem na przystanku, chwilę pogadałem z błyszczącym w pierwszych promieniach słońca Królem.
A potem czekałem. Na przystanku ma się rozumieć, bo gdzie trzeba czekać na autobus PKS jak nie na przystanku PKS? Otóż właśnie, jak teraz już wiem w Mrzygłodzie czeka się nie na przystanku a przy głównej drodze. Ja sobie siedziałem na przystanku a autobus tylko śmignął drogą, nawet zmachać nie zdążyłemA w filmie "Hasło" tak ładnie na ryneczek zajeżdżał! Jeszcze wyskoczyłem na drogę ale autobus już zniknął za zakrętem. Jakby to powiedzieli Włosi: Arrivaderci! Został mi do powąchania tylko smród z rury wydechowej...





Odpowiedz z cytatem