Te strzałki kierujące wstecz nie dawały mi spokoju, porzuciłem więc tę ścieżkę i przez szczyt Zarzeczka szybko dotarłem na łąki nad Tyrawą Solną. A stamtąd były już tylko dwa kroki na hałaśliwy most



i do Mrzygłodu z piętnastowiecznym kościołem,



zabytkowym lamusem



i odkrytym, ku mojej wielkiej radości, "starym" królem Władysławem. "Starym", bo na pomniku w ryneczku stoi obecnie nowiutki, błyszczący król. Na szczęście ten stary jest, trzyma pieczę nad edukacją młodego pokolenia.



Pogadałem sobie z nim chwilę, ale niedługo - zmęczony już byłem Na ryneczek było już niedaleko, na szczęście moje autko czekało tam gdzie miało czekać i pomysłów na miarę porannego PKSu nie miało.

I to już koniec kolejnego dreptania po okolicach Mrzygłodu.