Idziemy dalej. W miejscu, gdzie grzbiet zaczyna się zdecydowanie obniżać, skręcamy na południe… dochodzimy do skraju lasu
To Dahany,
Zostało jeszcze trochę kolorów jesieni
Tereny tych dawnych pól i pastwisk już dawno zagarnąłby las, gdyby nie …UE. Aby otrzymać dopłaty, trzeba kosić, zbierać itp… I tak ta najbardziej zachodnia część Dahanów jeszcze istnieje
Doszliśmy do polnej drogi biegnącej na południe. Widok stąd to naprawdę coś urzekającego! Nawet przy tak nieciekawej pogodzie jak dzisiaj. W NpM-ie ktoś kiedyś napisał, że to najbardziej beskidzki/bieszczadzki widok na Roztoczu. Coś w tym jest… Otwierająca się przestrzeń, „grzbiet” Gorajów, dolina Raty, dalekie wzniesienia za Werchratą…Nie widać żadnej cywilizacji, spokój i cisza… Warto tu być…
Tam gdzieś są Goraje
Dolina Raty
Na wschodzie, nad Werchratą, niebo jest już bez chmur
Przy słynnym korycie robimy sobie małą przekąskę. Odnajduje nas miły, młody wędrowiec. Wczoraj powiedziano mu, że z Dachanów widać Werchratą. Postanowił to sprawdzić. Razem wypatrujemy dachów jakichś domostw lub wieży kościoła. Nic z tego – oprócz kilku sporych łat śniegu daleko stąd - cywilizacji nie widać.
Obok nas rozsiadła się spora gromadka grzybów.
Wracamy pod Wielki Dział i wkrótce znów jesteśmy na zielonym szlaku. Nie jesteśmy sami w lesie. Sporo saren...słychać kruki i dzięcioły Kręcą się też poszukiwacze skarbów (z wykrywaczami) i grzybiarze
Ten nie jest na pewno jadalny, ale jaki piękny!
Jesteśmy już za drogą biegnącą z Werchraty do Woli Wielkiej. Przekraczamy wzorowo wykonaną przecinkę w lesie. Na moment przeleciały skojarzenia z granicą polsko-białoruską. Tylko sisitiemy brak
A kuku! Widzisz mnie?
A teraz?
To siódmy maślaczek, który udało nam się znależć
Zmienia się las przez który przechodzimy. Praktycznie same buki…
…które porastają coraz bardziej urozmaicony teren
Tutaj kamuflaż sie nie udał. Ci przedstawiciele mykoflory najwyraźniej postawili na inną porę roku! Ale się przeliczyli – tutaj śniegu nie ma...
Udało nam się odnaleźć to miejsce. Bunkier Stiaha. Ktoś na forum niedawno pytał o pomniki UPA w Polsce i ich stan zachowania. Płyty nie ma, tryzub skuty, krzyż też wydaje się nadgryziony… Tak jest co najmniej od roku, bo słyszeliśmy o taki stanie podczas naszego pobytu pod Wielkim Działem rok temu.
Przez pewien czas maszerujemy wzdłuż rowu przeciwczołgowego
Żegnamy szlak zielony, dalej ponownie szlak niebieski
Przemieszczaliśmy do tej pory drogami polnymi, drogami i duktami leśnymi, gdzie fajnie maszerowało się po leżących liściach, a teraz też idziemy drogą leśną, ale z nawierzchnią twardą, nawet bardzo. Po prostu asfalt. Oczywiście jak by chcieć tu wjechać to nie można, bo szlaban, kary itp. Tak maszerujemy dobry kawałek aż pod sam Długi Goraj, który widać „z profilu” za lasem.
c.d.n


Odpowiedz z cytatem