To prawda. Spiker zakomunikował przez megafon na pewno, że elektriczka jedzie do IwanoFrankiwska.
Ale dla mnie Stanisławów to Stanisławów (tak jak Kołomyja to Kołomyja i Lwów to Lwów).
Co do połączeń wydają się dziwne - to prawda.
Należy się więc wyjaśnienie.
Jeździliśmy w okresie dzień przed i w czasie prawosławnych Świąt Bożego Narodzenia.
W dniu w którym zaczęliśmy wycieczkę nie było ani jednego biletu ze Lwowa do Worochty (Rachowa).
Więc jedyny sposób żeby dostać się w góry na Zakarpacie (w 7 osób) i gdzie były bilety na pociąg - to połączenie wyżej opisane przez Wojtka.
Choć i w tym pociągu do Sołotwino było FULL (w naszym całym wagonie wolne było 1 miejsce i to po naszym koledze który nie mógł pojechać)
Ja tam zresztą lubię podróżować komunikacją na Ukrainie, a jeszcze w takim jak na tej wycieczce towarzystwie to już sama przyjemność ...
Teraz kiedy jest już pewnie luźniej pojechalibyśmy pociągiem ze Lwowa do Worochty ..... i pewnie tak niedługo kiedyś sobie pojadę/pojedziemy ....
- - - Updated - - -
W górach produktów za wiele nie było, więc nie miały wcale wpływu na szczyt czy brak szczytu. Tu już zdecydował za nas: krótki dzień, mróz, śnieg, kosówka i wiatr ......



A poza tym gratuluję bardzo zacnej wycieczki!!! Chociaż z tymi przejazdami to mocno ale to mocno nakombinowaliście :)
Odpowiedz z cytatem