Przed Rachowem dyskutowaliśmy na tym wariantem z Łuchów. Ale padła decyzja że jednak z Dzembronii.
Potem, moim zdaniem okazało się że słuszna - długa dolina-zarypalibyśmy się w śniegu (mieliśmy rakiety, w skiturach poszłoby lepiej),
no i 2 nocki przy tych temperaturach (do -25) i wietrze w namiotach- poodmrażalibyśmy się jak nic (do tej pory opuszki u palców czuje).
A tak ..... pogłaskaliśmy połoniny i Smotreca i Kosaryszcze, pogadaliśmy przy Szabo ****, pośpiewaliśmy z Paraską kolędy na ich wigilii, wpaliliśmy 1,5 kilową michę mięsiwa u Hucółów i wiele innych trakcji i atrakcji ....![]()



Odpowiedz z cytatem






