Szanowny Panie Kierowniku Ministrze Dyrektorze! Ja żem nie chciał Panu dogryzać; bardziej sobie.
Bo ja kiedyś do tej Kołomyi jechałem spod Popa Iwana na rowerze i teraz pamiętam, że to nie po drodze. Ale na stacji kolejowej w Worochcie tak się cieszyłem, że jakikolwiek bilet chcą nam sprzedać, więc się nie zastanawiałem, czy to tam chcemy jechać;-)
Objaśnienie dla czytelnika: chcieliśmy kupić bilety do Lwowa, ale wszystkie były już wyprzedane.
Mnie dość szybko odmarzły, ale po całodziennym spacerze roztoczańskim zaczęły zamarzać od nowa.



)
Odpowiedz z cytatem