Pięknie ! Pięknie ! Ale Ci Bazyl pogoda się udała cudna !
trzeba się ruszyć w łykend.
Pięknie ! Pięknie ! Ale Ci Bazyl pogoda się udała cudna !
trzeba się ruszyć w łykend.
Słońce było nieprzewidzianym dodatkiem gdyż prognozy wieszczyły całkowite zachmurzenie i małe opady śniegu. Na szczęście jestem na nie odporny i nie daję się im zniechęcić więc czasem trafi się jakiś bonusik.:)
Wracajmy do wędrówki.
Dzień wcześniej ktoś z buta wdrapywał się na Suliłę i początkowo szedłem korzystając z dziur przez niego wydeptanych. Niestety co pewien czas ślad był całkiem zawiany więc postanowiłem odpalić mój napęd rakietowy. Poza tym nie do końca chciałem iść zgodnie z przebiegiem szlaku lecz bardziej po widokowych łąkach opadających po wschodniej stronie pasa drzew wśród których poprowadzona jest znakowana ścieżka. A tam, na zaśnieżonych połaciach łąk, innych tropów niż zwierzęce już nie było. Za to widoki były przednie tak na jedną stronę
strymne36.jpg strymne37.jpg
jak i na drugą
strymne38.jpg strymne39.jpg
Gdy polany już się skończyły musiałem wejść w sosnowy zagajnik
strymne40.jpg
W tempie trzydzieści kroków do góry – odpoczynek na kilka oddechów , trzydzieści kroków – odpoczynek, dość szybko dotarłem do kulminacyjnego punktu podejścia, z którego już tylko po prostej do właściwego wierzchołka z przekaźnikiem. He, he, tylko po prostej. Dopiero tu zaczęła się właściwa zabawa. Początkowo chciałem myknąć lasem, zgodnie z przebiegiem szlaku ale prędkość zmalała między odpoczynkami do kroków kilku gdyż w rakietach zapadałem się po kolana. Śniegu nieuleżałego mnóstwo, przy takiej głębokości nie dało się go pchać pod skosem w górę by postąpić kolejny krok naprzód, tylko trzeba było prawie w pionie unieść nogę do góry i wtedy dopiero ciach maleńki kroczek do przodu. Oczywiście żadnych śladów tu już nie było więc musiałem sam je wydeptywać choć nie do końca, gdyż dzielne psisko starało się mi pomóc torując przejście co sił w łapach
strymne42.jpg
Obok, kilkanaście metrów od szlaku biegnie leśna droga, którą niejednokrotnie już szedłem więc postanowiłem spróbować czy tam nie będzie odrobinkę lepiej. Po kilku minutach (odległość przy bezśnieżnych warunkach około 20 sekund) przedarłem się na nią. Lepiej nie było a wręcz miałem wrażenie, że jest nieco gorzej. Ale wracać się nie chciało więc kilka kroków i odpoczynek, kilka kroków i odpoczynek, i tak brnę z tą szaloną prędkością by po kilkunastu minutach dotrzeć w końcu pod wieżę
strymne41.jpg
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Szło się wspaniale, widoki czy to za siebie na Strymne
strymne49.jpg
Jafornicę, Łecową Kiczerę i Chryszczatą
strymne53.jpg
Czy przed siebie na Dziady i Kamienną
strymne56.jpg strymne50.jpg
Dił z Rożynkarnią
strymne51.jpg
i we wszystkie inne kierunkibyły przednie. Nawet pies usiadł z wrażenia i zapatrzył się gdzieś w dal
strymne54.jpg
Wkrótce trzeba było opuścić ten widokowy grzbiet i mijając cerkiew
strymne55.jpg
doszliśmy do drogi, którą po kilkunastu minutach dotarliśmy do Rzepedzi. Do odjazdu Żaczka miałem jeszcze ponad dwadzieścia minut więc skoczyłem do sklepu grzmotnąć jakąś kolę a psisko ruszyło już samotnie na zwiedzanie okolicznych podwórek.
W takie dni, podczas wędrówek leśno-górskich, jak się zaciągnę górskim powietrzem i upiję widokami to wpadam w jakieś błogostany i delikatnie odlatuję na jawie. Niestety nie trwa to wiecznie i już podczas powrotnej podróży odczuwam symptomy odstawienia i nie mogę się doczekać kiedy ponownie będę mógł się sztachnąć!
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Eh, zazdroszczę wycieczki. I miejsca zamieszkania nieco bliżej gór![]()
Ja też nad morze nie jeżdżę. Morze jest przereklamowane. A w Bieszczady jeżdżę bardzo chętnie. Tylko ta odległość... Dlatego tak chętnie odwiedzam forum, bo tam zawsze można liczyć na relację czy to Bazyla, czy to innego Kronikarza, suto omaszczoną zdjęciami, za co serdecznie dziękuję![]()
THE DEVIL LOOKS AFTER HIS OWN
DARK ARTS
Owszem, takie..
szok_wyszlo_slonce_ludzie_poszaleli_1.jpg
Ale takie po sezonie, czy zimą to inna bajka. I do Parku Oliwskiego masz blisko
A i Bieszczady mogą odstręczać tłokiem w niektórych miejscach i okresach.
Ale takich:
można pozazdrościć.
Wychylę za Ciebie Bazylu i innych puchar albo dwa abyście mieli siły i chęci na kolejne wypady i relacje. Dzięki!
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)