Zgadnięte od pierwszego razu! Niestety, zaniedbałem wyznaczenia nagrody
U mnie na wsi najpierw to była tylko taka droga, po której dało się jeździć koniem, traktorem lub ciężarówką. Potem ją wyrównano i ubito, i wtedy zaczęły jeździć autobusy. Były to wyłącznie „jelcze”; „sany” pojawiły się później. Takim „jelczem” jeździłem raz na miesiąc ze szkoły w mieście do domu. Pekaes do Krakowa był tylko jeden dziennie, więc niełatwo było się do niego wepchać. W związku z tym zazwyczaj stałem tuż przy takiej klamce
A nazewnictwo autobus / autokar poszło u nas innym torem. „Jelcze”, które kursowały regularnie, zabierając pasażerów z przystanków, nazywano „pekaesami”, te zaś, które się wynajmowało na wycieczkę, to były „autokary”.
To już trochę późniejsze czasy, 1. poł. lat 70., ale „jelcz” wciąż niezastąpiony.
![]()



Odpowiedz z cytatem