Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Wątek: Zimowe Roztocze, czyli za trzema górami i trzema lasami

Mieszany widok

  1. #1
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    595

    Domyślnie Odp: Zimowe Roztocze, czyli za trzema górami i trzema lasami

    cyt.
    "Pekaes do Krakowa był tylko jeden dziennie, więc niełatwo było się do niego wepchać. W związku z tym zazwyczaj stałem tuż przy takiej klamce"

    Wojtek ,
    Ale jak były zimy takie jak ta (mrozik >20) to tej klamki w jelczu gołymi paluszkami nie dotykałeś chyba ???



    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Zgadnięte od pierwszego razu! Niestety, zaniedbałem wyznaczenia nagrody

    U mnie na wsi najpierw to była tylko taka droga, po której dało się jeździć koniem, traktorem lub ciężarówką. Potem ją wyrównano i ubito, i wtedy zaczęły jeździć autobusy. Były to wyłącznie „jelcze”; „sany” pojawiły się później. Takim „jelczem” jeździłem raz na miesiąc ze szkoły w mieście do domu. Pekaes do Krakowa był tylko jeden dziennie, więc niełatwo było się do niego wepchać. W związku z tym zazwyczaj stałem tuż przy takiej klamce

    A nazewnictwo autobus / autokar poszło u nas innym torem. „Jelcze”, które kursowały regularnie, zabierając pasażerów z przystanków, nazywano „pekaesami”, te zaś, które się wynajmowało na wycieczkę, to były „autokary”.

    To już trochę późniejsze czasy, 1. poł. lat 70., ale „jelcz” wciąż niezastąpiony.

    No Dobra
    Który piękny, młody i przystojny i bez brody na zdjęciu to TY ??
    Ostatnio edytowane przez jojo ; 28-01-2017 o 11:14

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Zimowe Roztocze, czyli za trzema górami i trzema lasami

    Cytat Zamieszczone przez art7 Zobacz posta
    Ciekaw jestem w którą strone uda się p Wojtek? Obstawiam na płd wsch. Tam kojarzę jedną cerkiew "wygnaną".
    Na pd.-wsch. z "wygnanych" cerkwi kojarzę tylko Teniatyska. Bo Hrebenne i Prusie są "utulone". Do Teniatysk jednak musiałbym iść przez dwie drogi, a mój cel znajduje się ... Patrz - tytuł. Tu muszę dodać, że innych, wygnanych już tego dnia nie szukałem.

    Za siedmioma lasami, za siedmioma górami oznacza "gdzieś bardzo daleko". Ja szedłem do miejsca, które jest średni daleko, więc tylko za trzema

    Na Drugiej Górze sarni ślad, którym szedłem, rozgałęził się, lecz zaraz potem się zgałęził. Za to niebezpiecznie skręcił w lewo, na wschód. Poszedłem jednak dalej za nim, bo było znacznie lżej, niż w nieprzedeptanym śniegu.


    Dlaczego zwierzęta szły właśnie tam, gdzie szły, okazało się po kilku minutach. Szły do ogromnego pola z obfitością czegoś zielonego pod śniegiem. Pole było tak rozdeptane i rozryte, jakby wszystkie parzystokopytne z całego świata zorganizowały to spotkanie.


    Pole się skończyło, a ślady porozchodziły się w różne strony świata. W moją stronę też coś szło. Tak doszedłem za Drugi Las. Na horyzoncie, na tle Pierwszego Lasu, wciąż widoczna cerkiew w Kniaziach.


    Za Trzecim Lasem znów wszedłem na teren żerowania sarenek (pewnie i innych zwierzaków, ale się pochowały i nie wiem, jakich). Tym razem było to wielkie, niezaorane jesienią pole, na którym rosła w ubiegłym roku kukurydza. Wciąż widać cerkiew. Ona się nie przybliżyła, tylko ja pokręciłem jednym pierścieniem na obiektywie;-)


    Z kukurydzianego pola żadne zwierzątka nie chciały wydeptać ścieżki w moim kierunku. Musiałem sobie wydeptać sam.


    Za trzema górami i trzema lasami, dawno, dawno temu, stała sobie mała chatka. Szedłem sprawdzić, czy nadal stoi. Okazało się, że tak.


    W chatce mieszkała kiedyś cała rodzina. Córka wyszła za mąż „na dole” i w chatce pozostali rodzice z synem. Potem umarła matka, umarł ojciec, umarła i córka na dole. W chatce został samotny syn.


    Gospodarstwo od lat nie wyglądało kwitnąco, teraz tym bardziej.


    Z żywego inwentarza pozostał tylko mały piesek.


    Spytałem gospodarza, czy mogę sobie nabrać wody ze studni, nabrałem i ruszyłem w drogę powrotną.


    - - - Updated - - -

    Cytat Zamieszczone przez jojo Zobacz posta
    Ale jak były zimy takie jak ta (mrozik >20) to tej klamki w jelczu gołymi paluszkami nie dotykałeś chyba ???
    Wewnątrz był taki tłok, że nawet klamka potrafiła się nagrzać.

    Cytat Zamieszczone przez jojo Zobacz posta
    Który piękny, młody i przystojny ....
    To wszystko prawda, ale ja wtedy robiłem zdjęcie;-)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Śladami bruśnieńskich kamieniarzy, czyli rowerem przez Roztocze Wschodnie
    Przez Wojtek Pysz w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 72
    Ostatni post / autor: 07-02-2017, 20:49
  2. Co będzie z Lasami Państwowymi?
    Przez Wędrowiec w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 02-12-2010, 14:08
  3. I Rzeszowskie Spotkania z Górami
    Przez Jaro w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 14-01-2009, 23:38
  4. Chmury nad górami
    Przez joorg w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 20
    Ostatni post / autor: 21-09-2007, 09:49
  5. Pożegnanie z górami
    Przez sprzysiezony w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 11-10-2005, 11:29

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •