Na pd.-wsch. z "wygnanych" cerkwi kojarzę tylko Teniatyska. Bo Hrebenne i Prusie są "utulone". Do Teniatysk jednak musiałbym iść przez dwie drogi, a mój cel znajduje się ... Patrz - tytuł. Tu muszę dodać, że innych, wygnanych już tego dnia nie szukałem.
Za siedmioma lasami, za siedmioma górami oznacza "gdzieś bardzo daleko". Ja szedłem do miejsca, które jest średni daleko, więc tylko za trzema
Na Drugiej Górze sarni ślad, którym szedłem, rozgałęził się, lecz zaraz potem się zgałęził. Za to niebezpiecznie skręcił w lewo, na wschód. Poszedłem jednak dalej za nim, bo było znacznie lżej, niż w nieprzedeptanym śniegu.
Dlaczego zwierzęta szły właśnie tam, gdzie szły, okazało się po kilku minutach. Szły do ogromnego pola z obfitością czegoś zielonego pod śniegiem. Pole było tak rozdeptane i rozryte, jakby wszystkie parzystokopytne z całego świata zorganizowały to spotkanie.
Pole się skończyło, a ślady porozchodziły się w różne strony świata. W moją stronę też coś szło. Tak doszedłem za Drugi Las. Na horyzoncie, na tle Pierwszego Lasu, wciąż widoczna cerkiew w Kniaziach.
Za Trzecim Lasem znów wszedłem na teren żerowania sarenek (pewnie i innych zwierzaków, ale się pochowały i nie wiem, jakich). Tym razem było to wielkie, niezaorane jesienią pole, na którym rosła w ubiegłym roku kukurydza. Wciąż widać cerkiew. Ona się nie przybliżyła, tylko ja pokręciłem jednym pierścieniem na obiektywie;-)
Z kukurydzianego pola żadne zwierzątka nie chciały wydeptać ścieżki w moim kierunku. Musiałem sobie wydeptać sam.
Za trzema górami i trzema lasami, dawno, dawno temu, stała sobie mała chatka. Szedłem sprawdzić, czy nadal stoi. Okazało się, że tak.
W chatce mieszkała kiedyś cała rodzina. Córka wyszła za mąż „na dole” i w chatce pozostali rodzice z synem. Potem umarła matka, umarł ojciec, umarła i córka na dole. W chatce został samotny syn.
Gospodarstwo od lat nie wyglądało kwitnąco, teraz tym bardziej.
Z żywego inwentarza pozostał tylko mały piesek.
Spytałem gospodarza, czy mogę sobie nabrać wody ze studni, nabrałem i ruszyłem w drogę powrotną.
- - - Updated - - -
Wewnątrz był taki tłok, że nawet klamka potrafiła się nagrzać.
To wszystko prawda, ale ja wtedy robiłem zdjęcie;-)



Odpowiedz z cytatem