Dostałam taką wiadomość z SBN Łopienka, że skoro Lech się zgodził to jest ok. Pisma od nich nie żądałam ale masz rację niech się inni wypowiedzą, kuny wariatki z siebie robić nie będę. Pana Lecha i bazowego nie będę po raz n-ty pytać bo wyjdziemy na mało poważną grupę. Dla mnie jest jasne jeżeli mam dwa potwierdzenia to więcej mi już nie trzeba.
Ostatnio edytowane przez bieszczadzka kuna ; 16-03-2017 o 16:35
Początek konwersacji na czacie
07:39 bieszczadzka kuna
Dzień dobry, złożyliśmy do Państwa zapytanie, odnośnie zorganizowania w Państwa bazie forumowej imprezy i otrzymaliśmy taką informację....."Cześć, Nie jesteśmy w stanie przyjąć ludzi przed rozpoczęciem sezonu, ponieważ musimy wyremontować kibel, który zapełniliśmy po szczyt w zeszłym sezonie. NIe ma szans aby obsłużyć 18-30 osobową grupę bez czynnej latryny. Zapraszamy w wakacje. Pozdrawiam, Natalia Zyśk.
Informacja dotarła dość późno, nie było z Państwem kontaktu, więc skontaktowaliśmy się wcześniej z panem Lechem Rybienik i on wyraziła aprobatę.
Czy naprawdę z Państwa strony jest odmowa co do organizacji imprezy w dniu 20 maja? Pozdrawiam Anna
Przecież się zgodziłem....
Skoro Lech się zgodził to się zgodził i nie ma problemu, tak sądzę.Bawcie się dobrze.
Bieszczadzka kuna:
Hura hura, nawet nie wiem jak podziękować. Jesteście super, obiecuję zostawić Ład i porządek
No to bardzo się cieszę, że sprawiłam komuś radość od rana. Zuza (pierwsza wiadomość, ta "przecież się zgodziłem" była pisana przez Lecha, absolutnie nie do podważenia
). Pozdrawiam
Koniec rozmowy na czacie
- - - Updated - - -
Marcowy nie kombinuj, lepiej się przyznaj że nie chcesz spać w namiocie![]()
Łomatko...
Nie chodzi mi o zgodę gospodarzy. To, że jest, zrozumiałem już za pierwszym razem. Niepokoi mnie inny aspekt. Co prawda piszesz, że...
...ale pani Natalia była zdania, że...Zamieszczone przez kuna bieszczadzka
Są chętni na rozsądzenie sporu? Trzeba by przeprowadzić niezbędne pomiary... A w KIMB-owy wieczór na testowanie latryny i decyzję o zmianie lokalizacji będzie trochę za późnoZamieszczone przez pani Natalia
Spanie w namiocie już obiecałem mojemu psu i bardzo się ucieszył. Nie robi się takich rzeczy seterowi.Zamieszczone przez kuna bieszczadzka
Składam formalny wniosek mianowania BIESZCZADZKIEJ KUNY - PREZYDENTEM KIMB. Właśnie wykazała się determinacją i zdolnościami organizacyjnymi, tak potrzebnymi naszej wirtualno-realno-bieszczadzkiej zbieraninie.
Po dwóch męskich „prezydencjach” (tj. najpierw mojej, potem Piskala - informuję młodszych stażem) nadszedł chyba czas na rządy kobiecej silnej ręki. Proszę zauważyć, że kobiety panują już w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Warszawie, Łodzi i Cisnej.
A zatem – głosujemy.
Kto jest ZA ?
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Z ubolewaniem przeczytałem ten wniosek
Czyżby dla Ciebie nie zapadła działalność Jimi w krytycznej sytuacji ?
Wykonała dużą robotę, ratując formułę KIMB-u , otrzymała indywidualne podziękowania, bez patetycznych tytułów.
Ty , jako eks- prezydent powinieneś w szczególności wiedzieć i pamiętać o jej roli, zanim zarządzisz jakieś teoretyczne głosowanie.
.
ps. piszę to bo wiem że angażowanie się w organizacje każdych spotkań to dużo pracy a mało wdzięczności.
No właśnie, łomatko, łomatko, łomatko...
Zaraz zadzwonię i zapytam na jaki dzień były przeprowadzane pomiary i czy jest możliwe, że troszkę zawartość osiadła i w której latrynie, ile jest w litrach miejsca i ile może narobić człowiek w ciągu dwóch dni, pomnożę to przez około 30 i albo wyjdzie, że to ogromna kupa gnoju i klęska ekologiczna grozi dolinie Łopienki albo, że nie. Dopytam jeszcze czy pani Natalia była tam po sezonie i widziała jak to wygląda a może ma jakąś dokumentację fotograficzną bądź chociaż szkic sytuacyjny.
Jest oczywiście jeszcze metoda, o której pisał Piskal, czyli w skrócie wykopanie dołka gdzieś dalej i na drugi dzień zakopanie go ale to jak widzę nie wchodzi w grę - za duży hardcor, który by zmuszał do zmiany lokalizacji, a na to faktycznie wieczorem może być za późno. Nie zawsze na bazie był kibelek opróżniany na bieżąco a ludzie chyba wszystkiego ze sobą nie zabierali do domu.
Generalnie ręce opadają. Pani Natalia napisała to co napisała (pewnie była o tym przekonana, że tak jest) ale ktoś inny wyjaśnił, że nie ma sprawy a tu na forum będziemy teraz rozsądzać, roztrząsać, dyskutować i wałkować.
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
No proszę jak tu się nasza Bieszczadzka Kuna dzielnie rzuciła w odmęty facebooka by bronić miejsca spotkania! I wywalczyła - dzięki serdeczne!
Otrzymany przeze mnie e-mail wprowadził niepotrzebne zamieszanie i odrobinę dramaturgii ale jak widać wszystko się wyjaśniło, więc moim zdaniem nie ma co dalej gdybać i ja bym wszystko pozostawił po staremu i nic nie zmieniał.
Rano byłem bardzo wiadomością zaskoczony i zasmuciła mnie ona niezmiernie, ale teraz znów się cieszę :)
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Stały Bywalcze, bardzo dziękuję ale ten zaszczyt to nie dla mnie. Poza tym nie jestem pierwszą kobietą, Jimi była przede mną, organizując KIMB w Balnicy. Zwyczajnie Bazyl mnie z rana zdenerwował i przestraszyłam się, że będzie prąd, ciepła woda i kiełbasa z grilla a ja dzikie zwierzę.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)