No i to by było na tyle. Jeszcze wczoraj KIMB był w zasięgu reki a dzisiaj już tylko wiele parseków stąd. Trudno, może za rok... Zazdroszczę tym co będą ale mam nadzieję, że jakaś zacna dusza zda szczegółową relację. Pogoda w sobotę ma być wymarzona - tylko w Bieszczadach bez deszczu i burz, w niedzielę już nieco gorzej ale też nieźle.
Miłej zabawy, może mi się uda chociaż w październiku mały wyskok w B. to poszukam śladów Ducha KIMBU![]()
To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek
Ja w tym roku też niestety nie :(
Ale wszystkim KIMBowiczom życzę super zabawy! :))))
Jakaś epidemia, czy co?
Wczoraj po południu dowiedziałem się, że muszę urlop odłożyć. :(
Przyjadę w tygodniu po.., może w środę, może w czwartek
Jak ktoś zostaje na tydzień pokimbowy, może "przechwyci" dla mnie paczkę z pamiątkowym dyplomem?
Państwo dość silne, by Ci wszystko dać jest dość silne, by Ci wszystko odebrać
Grunt to nie tracić nadziei
Z pomocą przyjaciół z pracy, udało się uratować projekt i tym samym kontrakt, wyruszę chyba jeszcze przed północą, to na KIMB zdążę![]()
Państwo dość silne, by Ci wszystko dać jest dość silne, by Ci wszystko odebrać
W Łopience zaczęły się obrady kolejnego Kongresu. Szereg postulatów stanęło na stole obrad.
Pierwszy referat wygłosił Piskal o wyższości niebieskiego nad zielonym
.
hm17.1080234.jpg
.
Dyskusja przeciągnęła się do późnych godzin i przyniosła wiele odkrywczych wniosków.
Po zapadnięciu ciemności zjawił się tajemniczy don Pedro czyli naczelny szpieg forumowy w osobie kolegi Jojo z obstawą agresywnego psa czyli Kluski
.
Uczestnicy Kongresu po wielogodzinnych obradach udali się na odpoczynek do przygotowanych dla nich ekskluzywnych apartamentów
.
hm17.1080231.jpg
.
Poranek powitał wszystkich głos derkacza dobiegający z apartamentu Piskala
mniej więcej jak poniżej
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 20-05-2017 o 19:55
To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek
Ależ mi się podoba ten KIMBowy wysyp domków w Łopience!![]()
Dziękuję wszystkim za cudowne towarzystwo na KIMBie! Dla mnie to był świetny i intensywny weekend. Dużo się w nim działo. Nałożyły się mi dwie ważne imprezy (świt i cała noc w górach), przy czym pierwsza przeciągnęła mnie o kilka godzin dłużej niż się spodziewałam -kolega na szlaku miał małe problemy, w 3 osoby nie chcieliśmy go zostawić samego dlatego potrwało to dłużej -piszę, ponieważ kilka osób żądało ode mnie wyjaśnienia dlaczego nie przybyłam wcześniej, jak zapowiedziałam, tylko punktualnie na rozpoczęcie. Po drewno i tak poszłam, jak zapowiedziałam. Było szalenie miło :) Podziękowania dla Bazyla za super ogarnięcie tematu! Dla Browara za transport powrotny do Olchowca -jak za dawnych czasów :P Dla Kury bardzo specjalne podziękowania za specjalnie nagraną dla mnie piosenkę, wprawdzie nie na harmonijce ale i tak wykonanie było pierwsza klasa hahahahah. I dla wszystkich, którzy usiedli przy wspólnym ogniu :) A Małgośkę fajnie było spotkać w Olchowcu (na którym spędziłam resztę niedzieli) -w zasadzie jak mogłoby zabraknąć. Tradycyjnie już, jak hestia strzegąca kimbowego ognia, odeszłam od niego ostatnia a była to godzina 03:30 a po dolinie Łopienki rozeszło się wtedy echo niezapomnianej piosenki Wojtka Pysza :>> Słuchaczem był jedynie kozioł który akompaniował gdzieś za rogiem.
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 22-05-2017 o 19:35
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)