Każdy ciągnie w swoją stronę. To jest zresztą zupełnie naturalne. Mnie np. u Kija nie pasuje cena noclegu. Nawet ze śniadaniem. Ale myślę, że za niedługi czas otworzymy po prostu lokale wyborcze i zagłosujemy, skoro propozycji ci u nas dostatek. Bazylu, jak tam sprawy formalne z KIMBem w Łopieńce?