No proszę jak tu się nasza Bieszczadzka Kuna dzielnie rzuciła w odmęty facebooka by bronić miejsca spotkania! I wywalczyła - dzięki serdeczne!
Otrzymany przeze mnie e-mail wprowadził niepotrzebne zamieszanie i odrobinę dramaturgii ale jak widać wszystko się wyjaśniło, więc moim zdaniem nie ma co dalej gdybać i ja bym wszystko pozostawił po staremu i nic nie zmieniał.
Rano byłem bardzo wiadomością zaskoczony i zasmuciła mnie ona niezmiernie, ale teraz znów się cieszę :)


Odpowiedz z cytatem