Składam formalny wniosek mianowania BIESZCZADZKIEJ KUNY - PREZYDENTEM KIMB. Właśnie wykazała się determinacją i zdolnościami organizacyjnymi, tak potrzebnymi naszej wirtualno-realno-bieszczadzkiej zbieraninie.
Po dwóch męskich „prezydencjach” (tj. najpierw mojej, potem Piskala - informuję młodszych stażem) nadszedł chyba czas na rządy kobiecej silnej ręki. Proszę zauważyć, że kobiety panują już w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Warszawie, Łodzi i Cisnej.

A zatem – głosujemy.
Kto jest ZA ?