Moja matka (lat prawie 92) zachomikowała 12 świec nabytych od Caritasu Diecezji Radomskiej. Już je jej zabrałem, wrzucę do bagażnika i przywiozę do Smereka, gdzie zamierzam kwaterować. Nie uśmiecha mi się jednak targanie ich na KIMB (zwłaszcza, że trasę Smerek - baza w Łopience zamierzam pokonać pieszo). Gdyby ktoś z Was przejeżdżał tamtędy i udawał się na KIMB (aż pod cerkiew) samochodem, to byłbym mu wdzięczny za podwiezienie tego towaru. Dołożyłbym jeszcze coś do spożycia (nie tylko w płynie), aby też tego nie nieść ok. 20 km na grzbiecie.


Odpowiedz z cytatem