
Zamieszczone przez
Jimi
Dziękuję wszystkim za cudowne towarzystwo na KIMBie! Dla mnie to był świetny i intensywny weekend. Dużo się w nim działo. Nałożyły się mi dwie ważne imprezy (świt i cała noc w górach), przy czym pierwsza przeciągnęła mnie o kilka godzin dłużej niż się spodziewałam -kolega na szlaku miał małe problemy, w 3 osoby nie chcieliśmy go zostawić samego dlatego potrwało to dłużej -piszę, ponieważ kilka osób żądało ode mnie wyjaśnienia dlaczego nie przybyłam wcześniej, jak zapowiedziałam, tylko punktualnie na rozpoczęcie. Po drewno i tak poszłam, jak zapowiedziałam. Było szalenie miło :) Podziękowania dla Bazyla za super ogarnięcie tematu! Dla Browara za transport powrotny do Olchowca -jak za dawnych czasów :P Dla Kury bardzo specjalne podziękowania za specjalnie nagraną dla mnie piosenkę, wprawdzie nie na harmonijce ale i tak wykonanie było pierwsza klasa hahahahah. I dla wszystkich, którzy usiedli przy wspólnym ogniu :) A Małgośkę fajnie było spotkać w Olchowcu (na którym spędziłam resztę niedzieli) -w zasadzie jak mogłoby zabraknąć. Tradycyjnie już, jak hestia strzegąca kimbowego ognia, odeszłam od niego ostatnia a była to godzina 03:30 a po dolinie Łopienki rozeszło się wtedy echo niezapomnianej piosenki Wojtka Pysza :>> Słuchaczem był jedynie kozioł który akompaniował gdzieś za rogiem.