Cytat Zamieszczone przez mercun Zobacz posta
Miejscowe Nazca?
O to, to!

- - - Updated - - -

To dziwne, ale wejście na siodełko specjalnie nie dało się we znaki, może to żądza zobaczenia czegoś bardzo daleko na zachodzie i wschodzie dodawała sił, a może jednak zimą chodzi się łatwiej, bo schody przykryte.
DSC_3535b.jpg

Zimna i w cieniu północno-zachodnia strona nie zachęcała do dłuższych medytacji przestrzeni, złośliwy uśmieszek pojawiał się na widok nielicznie wystających spod śniegu cienkich pręcików, jakichś śmiesznych dla zimowego wiatru tasiemek. Skojarzenie tego, co pod śniegiem, z tym co widzi się w Beskidach jako elektryczne pastuchy dla zwierząt, było przemożne…
Słupek szlakowy bez ozdobnych koronek, przełęcz wydeptana, a po drugiej stronie grzbietu szreń i prawie nietknięte połacie bieli.
Na szczyt tym razem wiodło więcej ścieżynek – jedni woleli niżej, innych ciągnęła ochota przejścia tam, gdzie nie wolno, ale przecież teraz nie widać, którędy wolno.

To, że słońce w taką pogodę potrafi oślepiać, wiadomo, ale gdy się nie myśli, to trzeba mrużyć oczy i to niekoniecznie z rozkoszy.
DSC_3561b.jpgDSC_3556b.jpgDSC_3566b.jpg

Hyc, i już krzyż też bez śnieżnego ocieplenia i w barierkowym anturażu błyszczy na szczycie.
Bezludzie, ha!
DSC_3570b.jpg

Szybki ogląd sytuacji – no niestety, nie byłem grzeczny – widać dość daleko, ale z mgieł w dolinach i ostrych krawędzi szczytów pozostały tylko wspomnienia, a właściwie to nawet i tego nie można się domyślić.
Nie ma co wybrzydzać, bierzemy się do roboty – łyk ciepłej herbatki, i trochę szerzej, a potem trochę dalej...