Pokaż wyniki od 1 do 10 z 35

Wątek: Rąbanie drewna na szczapy - szybko i wygodnie. Misio na okrasę :-)

Widok wątkowy

  1. #18
    Bieszczadnik
    Na forum od
    10.2009
    Postów
    756

    Domyślnie Odp: Rąbanie drewna na szczapy - szybko i wygodnie. Misio na okrasę :-)

    Cytat Zamieszczone przez Łaziki Zobacz posta
    O kurde! Tyle lat nią rabię, całe zimy żyję w cieple dzięki niej, a tu okazuje się, że sie nie nadaje - i co ja teraz pocznę??? ;-)
    Masz jakis konkretny model, który nadawałby się do rabania, nazwijmy to amatorskiego? Siekier na rynku jest mnóstwo, o płaskim ostrzu i bardziej przypominające klin, z długim trzonkiem i krótkim, drewnianym i z tworzywa, toporki. Pewnie jest jakaś tajemna wiedza dla ludzi którzy rąbią bardzo dużo, ale dla mnie ta jest OK. Wystarczająco długa i ciężka, ale nie za ciężka, nie wbija się za głęboko, ale też nie odbija, jak czasami kliny na trzonkach. Pewnie do każdego drewna inna siekiera, a na spacer raczej toporek. Inna do prac ciesielskich itd. Jeśli możesz - rozwiń swoją konstruktywną krytykę, a wszyscy na tym skorzystamy
    Dobra, jestem samoukiem, książek na ten temat nie czytałem, przepuszczam z dymem 12m3 rocznie, ale przez kominek A to trochę inna specyfika niż przy piecach/kotlach opalanych drewnem, gdzie z zasady (wynikającej z mniejszego rozmiaru otworu załadowczego) potrzebne są drobniejsze kawałki. Ja z tych 12m3 (po cięciu metrówek na 3 częsci) potrzebuję przeciupać - szacuję - 1-2m3. I to bez żadnych ceregieli, żadnego ustawiania kawałków tylko uderzenie siekierą w czoło tak jak leżą (oczywiście trzeba zwrócić uwagę na sęki, o czym niżej). Niestety, z roku na rok standardy się obniżają i to co dawniej szło na gałęziówkę, teraz jest zaliczane do opałowego.

    A co do siekiery - może niedokładnie oglądałem film, ale wydaje mi się, że masz siekierę z wąskim klinem, Nadaje się do szczypania (tak jak właśnie pokazujesz na filmie) - nie do rozłupywania - ale trzeba też patrzeć, co się szczypie i jak. W filmie w 3'20" chcesz przeszczypać kawałek, gdzie widać (albo tak mi się wydaje), że linia szczypania przechodzi prostopadle do sęka ciągnącego się przez całą szerokość szczapy. Da się to przeszczypać, ale taki kawałek położyłbym na pniu i siekierą uderzył wprost w linię sęka. Tak samo jeśli ma się rozciupać kawałek okrąglaka z sękiem to przetaczam go nogą tak, by linia uderzenia szła równolegle do lini sęka.
    Pomysł z oponą ułatwia o tyle, że trzyma w kupie całe drewno i nie trzeba po każdym uderzeniu siekierą zbierać kawałków drewna z ziemi (o ile chce się je jeszcze drobniej przeciupać). Ale przy okazji zasłania sęki i nie widać, jak powinno iść uderzenie. I jeszcze mi się przypomniało - jeśli już używać oponę, to mniejszej średnicy wewn. - bardzo łatwo można uszkodzić trzonek, jeśli rąbie się szczapy będące bardziej wewnątrz. Siekiera po ich przerąbaniu może trzonkiem uderzyć w te szczapy, które są bliżej zewnętrznego obwodu.
    Do rąbania dawniej używałem siekiery 1kg z cienkim policzkiem, kończyło się to wyciąganiem jej z bardziej opornych pniaków za pomocą klinów. Teraz używam http://kuznia-sulkowice.pl/pl/oferta...iery/1322.html (tej lżejszej, od 8lat ta sama rękojeść), bo nie widzi mi się wywalać 200PLN na Fiskarsa, gdzie sporo płaci się za nazwę firmy.
    Do rozpalania używam szczap z desek szalunkowych, które pozostały jeszcze po budowie. Dużo tego nie schodzi, bo w okresie zimowym kominek chodzi w trybie ciągłym. Do szczypania tych desek mam siekierkę z bodajże OBI za 20PLN z cienkim policzkiem i szczypię tak, jak na drugim filmie. Pamiętam taką zabawę z dzieciństwa polegającą na tym, by szybko zabrać ręce zanim współgracz zdąży je uderzyć. Może dzięki temu mam jeszcze wszystkie palce
    Jeszcze co do patentów na szczypanie drewna. Zainteresowałem się kiedyś jednym, prostym do zrobienia. W skrócie wyglądało to tak, że na końcu ok. 1m rurki (dałem 1.25cala) był przyspawany klin. Do rurki średnicą dopasowany był pręt tak, by swobodnie mógł w niej spadać - długość ok. 1.2m by nabrał ciężaru i było za co go złapać. Zasada prosta - pręt spadając miał przekazywać swą energię uderzając w górę klina a klin przystawiony do szczapy miał ją rozłupać.
    Wywaliłem to cholerstwo na złom zaraz po przetestowaniu na paru szczapach, tłukło się to na całą wieś...
    Ostatnio edytowane przez Dlugi ; 13-02-2017 o 09:24

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na szybko na Popa i Stoha
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 24-01-2015, 23:28
  2. zaklinacz drewna
    Przez sturnus w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 29-03-2009, 19:02
  3. Walnij banie zmienisz zdanie
    Przez klopsik w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 31-01-2007, 21:27
  4. misio w pułapce...
    Przez hans w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 05-12-2006, 21:40

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •