Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 14

Wątek: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    645

    Domyślnie Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Coś ostatnio na forum zastój i tylko planowany KIMB rozpala emocje. Może właśnie dlatego przypomniał mi się wyjazd sprzed paru lat.
    Było tak:
    Nie miałem z kim jechać, no może był jeden zgryzliwy tetryk, którego tym razem pominąłem.
    Do bagażnika włożyłem stary składak i trochę na wariata ruszyłem na południe. Właśnie w południe znalazłem się przy rondzie Danuty, która sprzedaje w tym sklepie grubo ponad 40 lat:
    P1040411.jpg
    ...to własnie ona sama opowiedziała mi o całej tej historii z rondem, które dla niej zbudowała jakaś(?) młodzież. Ma kobieta figurę, fiu, fiu...
    Po zakupie celestynki na drogę, ruszyłem dalej.
    Na parkingu przed wjazdem do Łopienki wyjąłem składak, poskręcałem, zjadłem trochę zapasów i około 14:oo hajda rowerkiem na Sine Wiry.
    Owszem, po drodze parę razy zerknąłem na Wetlinkę ale interesował mnie Jaworzec. W pewnym momencie zamiast szutru pojawił się idealny asfalt, idealny dla roweru, ma się rozumieć.
    P1040418.jpg
    Choć stan wody w Wetlince nie był wysoki, to przejście na drugą stronę było nieco problemowe. Możliwe, że także to spowodowało moją decyzję o udaniu się w dalszą drogę. Chciałem do sklepu w Kalnicy.
    Droga sama ciągnęła mnie naprzód:
    P1040426.jpg
    Sklep trochę mnie rozczarował. Pani nie próbowała podtrzymywać rozmowy, wkrótce weszli jacyś klienci, ja wyszedłem na zewnątrz. Tu również nie udało mi się nawiązać kontaktu z miejscowymi, bo zdaje się przybyłem o parę pryt za póżno. Pojechałem w kierunku obwodnicy...cdn...

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    645

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Po dotarciu do obwodnicy skręciłem, rzecz oczywista, w kierunku Cisnej.
    Z racji, że jadąc pod górkę spociłem się jak mysz, to i zdjęć nie chciało mi się robić. Przede mną była premia górska na Przysłupiu. Rowerek do tej pory sprawował się dobrze, jeno od teraz zaczęło skrzypieć przednie kółko.
    Pod samą przełęcz musiałem rower podprowadzić, bo niestety Wigry nie posiadają przerzutek.
    Na mapę specjalnie nie patrzyłem ale wydawało mi się, nie bez racji, że najgorsze mam już za sobą. Teraz z górki!

    Co to się działo, co się działo...pół kierowców wprost ze śmiechu się skręcało...a jak by mi się skręciło przednie koło, to już wszystkim by nie było tak wesoło...
    Pędziłem z taką szybkością, że samochody osobowe co prawda mnie mijały, ale żeby aż tak szybko, to nie. I świat byłby idealny gdyby nie ten fałszywy zgrzyt w przednim kole.
    Wolności, ty nad poziomy wylatuj...co jo godom, lepiej nie...

    Zanim się obejrzałem byłem już w Dołżycy. Tu oczywista skręciłem w prawo, w kierunku samochodu. Wcale nie było zle jechać. Droga do Buka raczej niewidocznie opada w dół, tak że wystarczyło dobrze podkręcić z górki, żeby wziąć następne wzniesienie. Gdy byłem pewny swego, postanowiłem coś jednak uwiecznić:
    P1040428.jpg P1040429.jpg
    Jako, że były to ostatnie dni pazdziernika, to musiałem szybko myśleć o noclegu, nie miałem jeszcze niczego na oku.
    Być tak blisko Łopienki i nie odwiedzić jej, to grzech. Tu musiałem jednak wejść w konflikt z sumieniem bo pojechałem dalej samochodem. Przypomniałem sobie wtedy zdarzenie sprzed paru lat, gdzie byłem świadkiem jak zakonnica zatrzymała się przed znakiem zakazu i poczęła biedna czytać kto może, a kto nie może jechać dalej. Nie wiem czy nie zmyliły jej moje spodnie i plecak moro, bo spojrzała jakoś tak błagalnie a ja wspaniałomyślnie pozwoliłem i gdy zapytała kto pozwala to odpowiedziałem, że sołtys(wtedy było to zgodne z prawdą).
    Po drodze tradycyjne pstryk:
    P1040430.jpg P1040432.jpg P1040434.jpg ...przekonałem się na własne oczy, że jednak pęka...raczej niegroznie (?)...
    Następnie odwiedziny świątyni, która na szczęście jest zawsze otwarta, w środku zapalone świece, cisza i jeszcze ... no właśnie ...
    Teraz nie wiem, czy miałem plan wcześniejszy o spaniu na bazie, czy klamka zapadła wtedy? Ważne, żeby się spieszyć,
    żeby dotrzeć na miejsce nie wchodząc niedżwiedziom w drogę...cdn...

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    645

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Gdy już dojechałem najdalej gdzie można, okazało się że raczej nie będę sam. Obok stał już jeden samochód. Ledwo wyjąłem plecak a tu nadchodzi para turystów:
    - z bazy?
    - z bazy.
    - ktoś jest?
    - niezupełnie...(???!)
    - może pączka?
    - no może...
    Co mogło znaczyć niezupełnie i że ludzi nie ma, ale nie będziesz sam?!
    Księżyc zdążył wznieść się już dość wysoko:
    P1040439.jpg
    Postanowiłem zjeść kolację złożoną ze zdrowych, częściowo domowych produktów: chleb opolski, szparagi, golonka, mineralna i dużo herbaty...
    P1040442.jpg
    Po zaspokojeniu pierwszego głodu postanowiłem rozpalić w kominku, co o dziwo się udało:
    P1040435.jpg
    Zdaje się, że dym podrażnił nozdrza jakiegoś spóżnionego jelenia, bo wcale niedaleko, gdzieś w lesie za umywalnią rozległ się ponury ryk, zupełnie niepodobny do ryku jelenia, no ale w końcu pazdziernika jelenie mają prawo ryczeć trochę inaczej, to miło że dotrzymuje mi towarzystwa. Dzisiaj myślę, że naiwność ludzka nie zna granic.
    A może to o nim myślało tych dwoje, czy możliwe?
    Czas przygotować sobie posłanie na stryszku i... no tak , teraz rozumiem:
    P1040440.jpg P1040438.jpg
    Kocięta jeszcze nie patrzyły na oczy. Całą noc dobiegało piszczenie, mlaskanie, szczególnie gdy kocica wychodziła na stronę. Tamci dobrzy ludzie zrobili jej duży zapas mleka i kiełbasy ale golonką nie pogardziła, wcinała z dużym apetytem, z czego wnoszę że mam coś z kota.
    Noc upłynęła mi spokojnie i w miłym towarzystwie...cdn...

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar mercun
    Na forum od
    11.2016
    Rodem z
    daleko i blisko....
    Postów
    231

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Mocno spóźniona ale.... dobrze idzie
    Ryk jelenia w pobliżu o tej porze roku zawsze powoduje u mnie zdecydowane zwiększenie częstotliwości i znaczne wydłużenie kroków. Przecie on nie wie, że ja nie łania
    To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek

  5. #5
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,103

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Cytat Zamieszczone przez partyzant Zobacz posta
    (...)
    Na parkingu przed wjazdem do Łopienki wyjąłem składak, poskręcałem, zjadłem trochę zapasów i około 14:oo hajda rowerkiem na Sine Wiry.
    (...).
    Pomysł z rowerkiem jest bardzo fajny.
    Żadne tam wyścigi czy rekordy, po prostu spojrzenie z innej perspektywy.

  6. #6
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    645

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Ranek wstawał śliczny, liryczny i apetyczny a na dodatek po głowie chodziła mi piosenka ...wstawaj szkoda dnia.
    To był ten czas, w którym na Korbani powstała wieża widokowa, więc nie miałem kłopotu z obraniem kierunku wycieczki:
    P1040446.jpg P1040447.jpg P1040449.jpg
    Poranne słońce dodaje dolinie niezapomnianego uroku, szkoda tylko że mój stary aparacik jest tak niedoskonały:
    P1040455.jpg P1040456.jpg P1040461.jpg

    Maszerowałem pustą drogą aż moim oczom ukazała się nowa wiata, która znajduje się na początku nowego szlaku:
    P1040462.jpg P1040464.jpg P1040465.jpg

    Droga zaczęła mi się dłużyć i myślałem, że coś jest nie tak. Ta ścieżka zdecydowanie nie jest najkrótszą drogą na szczyt. Inna sprawa, że idąc bez towarzystwa droga zawsze się dłuży.
    Po pokonaniu licznych trawersów, droga zaczęła iść bardziej stromo, to zwiastowało bliskość celu:
    P1040467.jpg ...cdn...

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    645

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Oficjalne otwarcie wieży i uroczyste przecięcie wstęgi miało się raczej dopiero odbyć:
    P1040481.jpg P1040480.jpg P1040474.jpg

    Widoki z wieży były bardzo ładne, chociaż klarowność powietrza nie była najlepsza:
    P1040473.jpg P1040476.jpg P1040471.jpg

    Było sucho, więc nie robiłem brudnych śladów, a schron też zostawiłem bez podpisu:
    P1040484.jpg P1040482.jpg

    Usiadłem na ławce przy wypalonym ognisku, czekając na pierwszych turystów. Podziwiałem fanty pozostawione na pieńku, przez poszukiwaczy skarbów.
    Czekałem jakąś godzinkę ale nikogo się nie doczekałem, więc postanowiłem wracać.
    Po kilku minutach puknąłem się w głowę, ze idę tą samą drogą. Zmieniłem kierunek tak żeby nie iść tym samym szlakiem, tylko wracać najkrótszą drogą do Tyskowej.
    ...cdn...
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  8. #8
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    645

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Gdy człowiek skraca drogę i stara się trzymać właściwy kierunek, to znany turystom niejaki Błądzoń, stara się za wszelka cenę odwracać naszą uwagę,
    tak żeby pokrzyżować nam plany:

    P1040485.jpg P1040486.jpg

    Tym razem nie miał szans, świeciło słońce a i teren był mi trochę znany. Wyszedłem tam gdzie planowałem:

    P1040487.jpg P1040491.jpg P1040494.jpg

    W drodze powrotnej obowiązkowy przystanek przy kapliczce na Chyrczy i dalej na polanie nad Łopienką:

    P1040496.jpg P1040500.jpg

    Na wysokości ambony spotkałem pierwszych turystów a wkrótce widok cerkwi oznajmiał, że pętelka mojego przedpołudniowego spaceru domyka się:

    P1040502.jpg ...cdn...

  9. #9
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,573

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Relacja świetna, ale ROWER - nie do pobicia. Przypomniały mi się z dawnych czasów wycieczki rowerowe moim Wigry3.
    Czekam na ciąg dalszy.

  10. #10
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,607

    Domyślnie Odp: Mocno spóżniona relacja z krótkiego wyjazdu.

    Właśnie nadrabiam zaległości forumowe i spotkała mnie taka fajna niespodzianka w postaci relacji partyzanta! Dzięki i pruj dalej!
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Obowiązek zgłaszania wyjazdu w Bieszczady
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 530
    Ostatni post / autor: 10-10-2017, 23:59
  2. Relacja z wyjazdu na zachód
    Przez Wojtek Pysz w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 26-09-2011, 11:55
  3. namiotowanie na dzikca lub chatka studencka...? gdzie i jak? (pilnie mocno)
    Przez maegwathien w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 24-08-2010, 15:09
  4. Relacja z wyjazdu w Bieszczady cz.II
    Przez Ewa_natta w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 24-02-2004, 10:08
  5. Relacja z wyjazdu cz.4
    Przez Ewa_natta w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 23-02-2004, 13:16

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •