Gdy już dojechałem najdalej gdzie można, okazało się że raczej nie będę sam. Obok stał już jeden samochód. Ledwo wyjąłem plecak a tu nadchodzi para turystów:
- z bazy?
- z bazy.
- ktoś jest?
- niezupełnie...(???!)
- może pączka?
- no może...
Co mogło znaczyć niezupełnie i że ludzi nie ma, ale nie będziesz sam?!
Księżyc zdążył wznieść się już dość wysoko:
P1040439.jpg
Postanowiłem zjeść kolację złożoną ze zdrowych, częściowo domowych produktów: chleb opolski, szparagi, golonka, mineralna i dużo herbaty...
P1040442.jpg
Po zaspokojeniu pierwszego głodu postanowiłem rozpalić w kominku, co o dziwo się udało:
P1040435.jpg
Zdaje się, że dym podrażnił nozdrza jakiegoś spóżnionego jelenia, bo wcale niedaleko, gdzieś w lesie za umywalnią rozległ się ponury ryk, zupełnie niepodobny do ryku jelenia, no ale w końcu pazdziernika jelenie mają prawo ryczeć trochę inaczej, to miło że dotrzymuje mi towarzystwa. Dzisiaj myślę, że naiwność ludzka nie zna granic.
A może to o nim myślało tych dwoje, czy możliwe?
Czas przygotować sobie posłanie na stryszku i... no tak , teraz rozumiem:
P1040440.jpg P1040438.jpg
Kocięta jeszcze nie patrzyły na oczy. Całą noc dobiegało piszczenie, mlaskanie, szczególnie gdy kocica wychodziła na stronę. Tamci dobrzy ludzie zrobili jej duży zapas mleka i kiełbasy ale golonką nie pogardziła, wcinała z dużym apetytem, z czego wnoszę że mam coś z kota.
Noc upłynęła mi spokojnie i w miłym towarzystwie...cdn...