Czas zakończyć nieco spózniona relację.
Jak zwykle po przyjściu z lasu zrobiłem remanent w rzeczach i wszystko co mi zbywało zostawiłem Kazkowi. Kiedyś może więcej o nim opowiem. Zdaję sobie sprawę, że nie należy on do osób o ustabilizowanym życiu. Sam sobie to życie skomplikował. Dwóch jego braci wracając zima zbłądziło, jeden zamarzł na śmierć, drugi ledwo śmierci uszedł, nie bez szwanku. Matka, która była ich oparciem zmarła rok temu.
Kazek może czasem i jest łobuzem ale w gruncie rzeczy to równy chłop i jest autentyczny.
Wracam sobie spokojny i zadowolona z wycieczki i nagle olśnienie... nic nie mam dla Emilki!!!
Muszę wstąpić do znanego kurortu po suweniren:
P1040530.jpg P1040531.jpg
Teraz, po zakupach, już zupełnie spokojny powracam do domu...ale co to...ostatnio tu tego nie było:
P1040532.jpg ...KONIEC.


Odpowiedz z cytatem