Zapomniałem całkowicie o tym temacie :d Żyję, wróciłem cały, nie zamarzłem, nic mnie nie zjadło. Śniegu było po kolanach to fakt. Wyprawa raczej ciężka fizycznie niż bardzo niebezpieczna. Tak że więc świat dalej należy do odważnych a reszta niech czeka na lato :) tylko uwaga wtedy na upały :)