Dobrze kiedy wędrowiec wraca ze szlaku cało. Znaczy, że miał rozum i szczęście ( tak pół na pół). A jakby tak jeszcze mała relacja w myśl zasady " a co widział i co przeżył...". Jest taka szansa?
Osobiście też nie lubię upałów i "stonki". Dla mnie góry kończą się kiedy schodzi śnieg, późna wiosna a potem dopiero koniec października. No chyba, że całkiem wysoko ale to już inna historia. I inne góry.