Decyzja o terminie i zmianie przebiegu drogi krzyżowej jest dobra. Stosowanie całkowitych zakazów moim zdaniem byłoby złe.
W zeszłym roku otrzymałem od znajomego dość zaskakującą propozycję, że mogę z nim za darmo jechać na drogę krzyżową w Bieszczady. Samochód terenowy dobrej klasy gwarantował komfortową podróż. Zostałem wybrany przez znajomego gdyż wiedział, że Bieszczady to mój ulubiony region.
Co ja się o tłumaczyłem, o dziękowałem i jak kombinowałem, żeby go nie urazić a powiedzieć, że taka forma drogi krzyżowej mi nie za bardzo odpowiada.
Nie pytałem ilu ich pojechało ale pojechali. Zamiast mnie pojechał ktoś inny. Za rok, ten ktoś inny wezmie swój samochód i zaprosi kogoś nowego...itd...
ps.
Znajomy powiedział, że pod górę szedł pięć(!) godzin.


Odpowiedz z cytatem