Tuż obok znalazłem kran
oddali22.jpg
i korzystając z tego dobrodziejstwa wypucowałem się i po kilkunastu minutach niemalże świeżutki i niemalże pachnący czekałem na przystanku na autobus powrotny. O 17.30 zgarnął mnie na pokład i uwiózł do stolicy Podkarpacia.